poniedziałek, 14 grudnia 2020

Looney Tunes znowu w akcji (2003)


Po sukcesie, jakim się okazał być „KOSMICZNY MECZ”, twórcy Warner Bross postanowili nakręcić kolejny film o przygodach Królika Bugsa i jego ekipy wraz z zaprzyjaźnionymi ludźmi. Początkowo planowano nakręcić sequel swego poprzedniego hitu, czyli „KOSMICZNY MECZ 2”, ale wszelkie plany w tym celu spełzły na niczym. Dlatego też ostatecznie, zamiast tego powstał film, który dzisiaj będziemy omawiać. Podobno okazał się on być niezłą klapą i krytycy mocno go zjechali. Czy słusznie? Moim zdaniem nie. Dla mnie jest on rewelacyjny i do tego jeszcze dokładnie w stylu przygód bohaterów, których doskonale znamy i których uwielbiamy. Zapoznajmy się zatem dzisiaj z tym filmem i sami oceńmy, czy on rzeczywiście zasługuje na tyle słów krytyki, ile ich otrzymał od swoich recenzentów.
Film zaczyna się w Hollywood, w którym żyją zarówno ludzie, jak i postacie animowane ze „ZWARIOWANYCH MELODII”. Kaczor Duffy ogląda wraz z grupą filmowców projekcję kolejnego filmu z udziałem swoim, Królika Bugsa i Elmera Fudda. Jak zwykle w tym filmie Duffy obrywa, a Bugs wychodzi cało. Kaczor jest oburzony i uważa, że trzeba położyć kres takim obyczajom i domaga się więcej szacunku do siebie. Pojawia się jednak Bugs, który oczywiście z miejsca wszystkich rozbawia, co kaczora doprowadza do szału. Dodatkowo Kate Hopkin, wiceprezes od komedii, porównuje sondaże i wyjawia, że Bugs ma cała masę fanów, a Duffy zaledwie garsteczkę. Kaczor dowodzi, iż jest lepszym aktorem niż królik i domaga się zmian w tworzeniu filmów z nim albo on odejdzie. W wyniku tego Kate, na polecenie braci Warner, wyrzuca go z pracy. Duffy jest załamany, ale nie chce pozwolić się wyrzucić z planu i ucieka. Ma go złapać Damian Drake junior,  przez przyjaciół nazywany DJ Drake, który też nie może powiedzieć, iż ma szczęśliwy dzień: właśnie próbował swoich sił jako aktor i mu się nie udało i musi wrócić do swojej nudnej pracy. Teraz zaś Kate każe mu wyrzucić Duffy’ego poza teren studia. Kaczor jednak jest za szybki i do tego animowany, wywołuje więc wypadek, w wyniku którego obala się wieżę ciśnień i zdemolowaniu ulega pół studia. DJ staje się za to współodpowiedzialny i wyrzucony z pracy. Załamany wraca do domu i tam zastaje Duffy’ego, który sam się do niego wprasza. Próbuje go wyrzucić, ale nie przynosi to rezultatu. Dodatkowo kaczor odkrywa, że DJ jest synem Damiana Drake’a seniora, znanego aktora, który zasłynął rolą super szpiega w serii filmów. Wysuwa wniosek, że Damian senior jest pewnie naprawdę super szpiegiem, co chłopak wyśmiewa, ale nagle ktoś do nich dzwoni na... pilota do telewizora. DJ odbiera i uruchamia ekran, na którym ukazuje się jego ojciec walczący z bandytami, którzy go porywają. Przed porwaniem Damian prosi syna, aby ten pojechał do Las Vegas i spotkał Dusty Tails, znaną artystkę rewiową i zapytał ją o Małpi Lazur, osobliwy diament. Chłopak nie wie, co ma o tym myśleć i jedzie szybko swoim starym autem do rozwożenia pizzy do miejsca docelowego. Dołącza do niego, wbrew jego woli, Duffy, który wietrzy tu wielką przygodę.
Tymczasem Kate próbuje stworzyć kolejny film o Bugsie, ale bez Duffy’ego już się on nie udaje i sam Bugs oczekuje, że kaczor wróci. Bracia Warner dają więc Kate ultimatum: albo sprowadzi Duffy’ego z powrotem, albo sama wyleci z pracy. Kobieta rusza więc do domu DJ-a, gdzie zastaje Bugsa pod prysznicem. Królik próbuje się przed nią wygłupiać i imituje scenę ze słynnego „KRZYKU”, nie rozbawia jej jednak. Do tego Kate załamana odkrywa, że DJ to syn znanego Damiana Drake’a seniora, którego bardzo podziwia. Załamana kobieta nie wie, co robić. Bugs oferuje jej pomoc i mówi, że Duffy jedzie do Las Vegas z DJ-em. Wie o tym, ponieważ rozmawiał niedawno na komórkę z kaczorem i ten mu o tym powiedział. Nie wie jednak, że rozmowę podsłuchał również agent firmy ACME za pomocą szpiegowskiej satelity. Agent informuje o wszystkim Prezesa, który jak się okazuje, porwał Damiana seniora, ponieważ chce położyć łapy na Małpim Lazurze i wykorzystać go do swoich demonicznych celów. Nakazuje więc pozbyć się DJ-a i Duffy’ego, którzy właśnie przybywają do Las Vegas i trafiają do kasyna, które prowadzi Yosemite Sam. Kowboj dostaje właśnie od Prezesa propozycję, aby zlikwidować naszych bohaterów w zamian za skrzynię złota. Sam zatem wysyła swoich animowanych ludzi, aby wykonali tę robotę. Tymczasem DJ z Duffym wkrada się do kasyna i kontaktuje się z Dusty, która jest zaniepokojona tym, że jego ojciec został schwytany i informuje go, że prezes chce znaleźć Małpi Lazur i kluczem do jego odnalezienia jest tajemnicza karta, którą Dusty daje DJ-owi. To karta przedstawiająca damę karo, ale z twarzą Mony Lisy. Chwilę później atakuje ich Yosemite Sam i jego ludzie. Dochodzi do dzikiej walki. Nasi bohaterowie, bez większych trudności pokonują przeciwników, ale karta im wypada i trafia do talii, którą tasuje krupier Kurak. DJ i Sam stają do gry w oczko. DJ wygrywa i odzyskuje kartę, po czym ucieka z Duffym do swojego samochodu, który jednak nawala. Muszą więc uciekać pieszo. Traf chce, że wpadają prosto na Kate i Bugsa, którzy przybyli do Las Vegas super szpiegowskim wozem Damiana seniora, który znaleźli w jego garażu. Szybko wskakują do szpiegowskiego autka i uciekają przed Samem i jego ludźmi. Po szaleńczym pościgu niechcący wciskają opcje latania w samochodzie i gdy Duffy wypowiada słowa: „O matko”, komputer w aucie informuje ich, że zabiera ich do... Matki. Sam przegrywa i wpada prosto do pokoju z fajerwerkami i tradycyjnie wylatuje w powietrze. Z kolei nasi bohaterowie lecą w kierunku siedziby tajemniczej Matki, ale spadają przypadkiem w dół i rozbijają autko, przez co muszą nocować na pustyni. W trakcie rozmowy, podczas tego przymusowego postoju, DJ i Kate zaczynają coś do siebie czuć, a Bugs próbuje przekonać Duffy’ego, aby powrócił do wytwórni, bo bracia Warner go potrzebują. Kaczor jednak nie jest przekonany, co do prawdziwości jego słów.
Następnego dnia bohaterowie próbują znaleźć siedzibę tajemniczej Matki, ale nie wiedzą właściwie, gdzie mają szukać. Tymczasem Prezes zleca ich zabójstwo Kojotowi Wilusiowi, który chce to zrobić za pomocą rakiety z firmy ACME, ale jak to on, ponosi porażkę i sam obrywa rakietą. Nieświadomi tego DJ i jego paczka przypadkiem trafiają przez niewidzialny portal do tajemniczego miejsca, które okazuje się być Strefą 52, tajnym laboratorium, w którym tworzy się wynalazki dla tajnych służb i bada kosmitów. Dowodzi nim kobieta o przydomku Matka. Wyjawia bohaterom, że słynna Strefa 51 to fantazja mająca na celu ukrycie tego obiektu, czyli Strefy 52. Potem Matka puszcza DJ-owi, który mówi jej o tym, co go sprowadza, filmik z nagraniem, w którym szef tajnych służb zleca Damianowi seniorowi znalezienie i zniszczenie Małpiego Lazuru. Okazuje się, że diament ma moc zamieniania ludzi w małpy i z powrotem. Prezes ACME chce zamienić ludzi w małpy, aby wyprodukowali tandetę ACME, którą potem zamienieni w ludzi, będą nabywać. DJ postanawia kontynuować misję ojca, co jednak nie będzie łatwe. Dostaje więc kilka gadżetów, w tym komórkę z super szpiegowskimi opcjami oraz informację, że karta z Moną Lisą to „okno na to, co się kryje pod uśmiechem”. Rozmowę przerywa uciekający z laboratorium Marsjanin Marvin, któremu Prezes poleca kradzież karty i zabicie jej właścicieli. Marsjanin uwalnia wszystkich kosmitów w Strefie 52 i dochodzi do walki. Przyjaciele salwują się ucieczką i to w ostatniej chwili, zanim portal zostaje zamknięty. Rozważają słowa Matki i szybko dochodzą do wniosku, że musi tutaj chodzić o obraz „Mona Lisa”, który jest w Luwrze w Paryżu. Docierają tam i zaczynają oglądać słynny obraz. Odkrywają, że karta ma doklejoną do siebie przeźroczystą kartę, która służy za promienie Roentgena. Z jej pomocą patrzą na „Mona Lisę” i odkrywają, że pod nią jest mapa Afryki z zaznaczonym miejscem ukrycia Małpiego Lazuru. Kate robi aparatem zdjęcie mapie, pomagając sobie kartą, ale potem zjawia się Elmer Fudd, który też pracuje dla Prezesa i chce zabrać kartę. Bugs i Duffy wciągają go w zwariowany pościg po wszystkich obrazach w Luwrze, aż w końcu go pokonują. Kate zostaje jednak porwana przez jednego z ludzi Prezesa. DJ chce ją uwolnić i prosi nawet o pomoc żandarma, którym jest Pepe Le Swąd, ale niczego nie osiąga, więc sam wspina się na Wieżę Eiffla, gdzie Kate zostaje uprowadzona. Chwilę później leci tam helikopter z ACME kierowany przez animowanego Sępa. Agent Prezesa zabiera Kate aparat ze zdjęciem mapy i odlatuje. Kate próbuje go powstrzymać, ale spada w przepaść. Ratuje ją wówczas DJ, lecąc na lince doczepionej do komórki od Matki niczym Tarzan. Po chwili lądują oni w kawiarni, gdzie spotykają Bugsa i Duffy’ego, którzy mają kartę i mogą ponownie zrobić zdjęcie mapy i dotrzeć do Małpiego Lazuru.
Tymczasem Prezes wściekły odkrywa, że na zdjęciu z aparatu jest mapa, ale też twarz Duffy’ego, która zasłania mu najważniejszą część, czyli miejsce ukrycia diamentu. Wściekły każe szpiegować DJ-a i jego paczkę, a do tego posyła za nimi również Diabła Tasmańskiego. Akcja przenosi się do Afryki, gdzie nasi bohaterowie szukają diamentu, aż trafiają na Babcię, Sylwestra i Tweety’ego jadących na słoniu. Podwożą ich oni i zabierają do świątyni pełnej pułapek, które bohaterowie z trudem przechodzą i znajdują Małpi Lazur. DJ niechcący zamienia się za jej pomocą w małpę, ale Duffy odczarowuje go. Chwilę później Babcia, Sylwester i Tweety zdejmują swoje stroje i okazuje się, że są to Prezes, jego agent i Diabeł Tasmański. Próbują oni zmusić bohaterów do oddania diamentu, ci jednak się im opierają. Agent wyjmuje więc wielki laser i przenosi nim Prezesa i naszych bohaterów do siedziby ACME. Sam zostaje na miejscu i zdejmuje przebranie - okazuje się być Diablicą Tasmańską, której Diabeł z miejsca się oświadcza, a ta go przyjmuje. Zakochana parka zostaje sama, a nasi bohaterowie zostają przez Prezesa zaszantażowani. Okazuje się, że Damiana seniora właśnie przywiązano do torów kolejowych otoczonych podpalonymi fajerwerkami i nad jego głową wisi wielkie kowadło. Jeżeli więc DJ chce uwolnić ojca, musi oddać diament. Załamany robi to, po czym Prezes nie dotrzymuje słowa i każe uwięzić naszą parę w tym samym miejscu, w którym jest uwięziony Damian senior. Sam zaś Prezes posyła Marsjanina Marvina z diamentem, aby posadził go na satelicie ACME, z której diament wystrzeli promień, który zamieni wszystkich ludzi w mieście w małpy: poza Prezesem i jego sekretarką Mary, którą Prezes sobie upatrzył na towarzyszkę życia. Marsjanin leci więc w kosmos na statku, a Duffy i Bugs kradną statek z firmy ACME i ruszają za nim w pościg. Dopadają przeciwnika tuż przy satelicie i dochodzi do walki. Bugs z mieczem świetlnym w dłoni zajmuje pojedynkiem Marsjanina, z kolei Duffy w stroju Kaczora Dogdersa, którego nieraz odgrywał w filmach, próbuje unieszkodliwić Małpi Lazur. Zostaje zgnieciony, ale swoim dziobem zatyka satelitę i ta wystrzeliwuje tylko dwa promienie. Jeden mija Ziemię, drugi trafia... w Prezesa, który myśląc, że już po wszystkim, opuścił bezpieczne miejsce chroniące go przed mocą promienia. Staje się kapucynką. Tymczasem DJ i Kate uwalniają się i staczają walkę z wielkim, mechanicznym psiakiem z firmy ACME i z trudem też ratują Damiana seniora przed kowadłem, fajerwerkami i przejechaniem przez pociąg kierowany przez Kojota. Potem Damian senior aresztuje Prezesa, a chwilę później w bazie rozbija się statek z Bugsem i Duffym, którzy kończą w ten sposób misję. Potem Kate wyznaje Damianowi seniorowi, że jest jego fanką, a od niedawna też wielką fanką jego dzielnego syna. Duffy zaś odkrywa w szoku, iż wszystko, co właśnie przeżyli, to był film, który kręcono bez jego wiedzy. Jest zły, ale cieszy go fakt, iż ocalił świat i chce teraz pławić się w luksusie i wrócić do branży aktorskiej, tym razem w roli bohatera. Z kolei DJ spotyka Brendana Frasera, do którego jest łudząco podobny. Przypomina sobie, że był kiedyś jego kaskaderem i Brendan go wyrzucił z zazdrości o to, iż ten ciągle zastępuje go w groźnych scenach. Wściekły DJ wali go w gębę i zabiera Kate na randkę, czym wprawia w dumę swego ojca.
Film zatem, jak widać wyraźnie, jest bardzo zwariowaną komedią i to nagraną całkowicie w stylu „ZWARIOWANYCH MELODII”. Bohaterowie stosują tutaj humor godny bajek z tej serii, a głównie dotyczy to tzw. animków, czyli postaci narysowanych. Obrońcy filmu dowodzili, że w przeciwieństwie do „KOSMICZNEGO MECZU”, gdzie niekiedy bohaterowie różnili się charakterami od swoich pierwowzorów z serialu animowanego, tutaj postacie posiadają dokładnie takie same cechy charakteru, co w znanych nam wszystkim bajkach. Oczywiście z kolei przeciwnicy filmu uważali, że dziwne jest to, iż w filmie „KOSMICZNY MECZ” wszystkie postacie z bajek są przyjaciółmi, tylko czasami bywają do siebie wredne, jak to bajkowy charakter im nakazuje, a tutaj kilka postaci staje po stronie Prezesa przeciwko głównym bohaterom. Nie jest to jednak moim zdaniem wada. Jak wiemy, na końcu przecież okazuje się, że cała historia była jedynie filmem nakręconym bez wiedzy głównych bohaterów, a przynajmniej bez wiedzy Duffy’ego, co oznacza, że postacie stojące po stronie Prezesa po prostu odgrywały swoje role wyznaczone im przez scenariusz. Zatem zarzut ten odpada całkowicie. A co do zachowania postaci, zwłaszcza animowanych, to zachowują się tak, jak powinny się zachowywać: przyklejają się do ściany, wgniatają w ziemię po upadku z wysokości, rozpadają na kawałki i składają z powrotem, a także mają nad wyraz zwariowane poczucie humoru. Do tego w filmie postacie animowane niejeden raz łamią czwartą ścianę, dając widzom jasno do zrozumienia, że wiedzą, iż ta cała opowieść to film i są właśnie przez kogoś oglądani.
Film posiada jako humor nawiązania do innych znanych produkcji. Mamy tu zatem nawiązanie do przygód Batmana, co widać w jednej z pierwszych scen, kiedy Duffy i ścigający go DJ wpadają na plan filmu o Batmanie, a Duffy próbuje ukraść Batmobil. Damiana Drake’a seniora zagrał Timothy Dalton, który jak wiemy, zasłynął rolą Jamesa Bonda w filmach „LICENCJA NA ZABIJANIE” oraz „W OBLICZU ŚMIERCI”. W tym filmie zaś gra on aktora grającego szpiega w filmach wytwórni Warner Bross, który prywatnie... też jest super szpiegiem i walczy z Prezesem ACME. Damian Drake senior to wyraźnie parodia Bonda. Nawet w jednej scenie widzimy plakat z filmem o tytule „LICENCJA NA SZPIEGOWANIE”, czego chyba nie trzeba tłumaczyć. Dodatkowo jego syna Damiana Drake’a juniora zwanego DJ zagrał Brendan Fraser, znany całemu światu najbardziej z roli Ricka O’Connella w filmach „MUMIA”, „MUMIA POWRACA” oraz „MUMIA: GROBOWIEC CESARZA SMOKA”. Prócz tego zagrał w takich świetnych filmach jak np. „GEORGE PROSTO Z DRZEWA” jako tytułowy George. Tutaj w tym filmie mamy parodię zarówno Ricka i George’a, jak i samego Brendana. DJ Drake bowiem jest kaskaderem, który próbuje swoich sił jako aktor, a w jednej scenie wyznaje Duffy’emu coś takiego: „Widziałeś te filmy o mumiach? Mnie tam było więcej niż Frasera. Ale on nie mógł tego znieść i pewnego razu powiedział: NIE, NIE, NIE! MR. BREN NIE POTRZEBUJE KASKADERA. I mnie zwolnił”. Na końcu filmu zaś DJ spotyka Brendana Frasera (w tej roli także Brendan Fraser), który na jego widok śmieje się i mówi: „Ty musisz być jednym z tych wylanych. Wylałem kupę ludzi”, za co dostaję w gębę od DJ-a. Dodatkowo w jednej scenie DJ ratuje Kate, śmigając na stalowej lince od swojej komórki niczym Tarzan, czy raczej George prosto z drzewa. Widać zatem po tym filmie, że Brendan Fraser potrafi się śmiać nawet z samego siebie. Już za samo to należy mu się wielki szacunek i podziw dla roli DJ-a, która pokazuje w pełni jego talent do ról komediowych i ról zabawnych awanturników.
Warto zwrócić też uwagę na rolę Steve’a Martina w roli Prezesa ACME. Jest on mocno ucharakteryzowany, aby wyglądał niesamowicie karykaturalnie i nie było wątpliwości, że to on jest czarnym charakterem filmu. Dodatkowo smaczku dodaje fakt, iż plan Prezesa jest dość głupkowaty i beznadziejny, ale pasuje idealnie do świrusa z komedii Warner Bross. Prócz tego Prezes, choć raczej jest mało atrakcyjny, uważa się za niesamowitego przystojniaka i próbuje podrywać kobiety, którym podoba się jedynie jego stanowisko i to nie wszystkim. Steve gra doskonale, jego postać jest przerysowana i to mocno, ale taka właśnie miała być i jako postać przerysowana po prostu bawi do łez. A jeśli mowa o innych aktorach, to raczej nie doszukałem się tam znanych aktorów i aktorek, ale za to zauważyłem kilka smaczków np. Bracia Warner ukazani jako dwaj grubi bliźniacy, myślący niemalże jednocześnie to samo i w ogóle ubrani tak samo i wyglądający wręcz jak sklonowani, co zdecydowanie budzi sporo śmiechu. Jeśli zaś chodzi o postacie animowane, to narysowane są one w sposób przyjemny dla oka, tylko mają nieco ciemniejsze kolory i cienie niż w bajkach i nawet w „KOSMICZNYM MECZU”. Nie psuje to jednak wcale odbioru filmu.
Jeżeli chodzi o inne smaczki w filmie, to mamy ich tutaj jeszcze więcej. W jednej ze scen Bugs walczy z Marsjaninem Marvinem, używając miecza świetlnego z rękojeścią z marchewki. I do tego mówi do Marsjanina: „Co jest, Darth?”, co jest jawnym nawiązaniem do „GWIEZDNYCH WOJEN” xD Dodatkowo w innej scenie widzimy w kawiarni siedzące postacie animowane z prawdziwymi ludźmi. Wśród nich widzimy Kudłatego i Scooby Doo, którzy rozmawiają z aktorem grającym Kudłatego w aktorskiej wersji przygód wesołej drużyny. Animowany Kudłaty uważa, że jego postać została źle ukazana w filmowej wersji i czepia się o to aktora, uprzedzając go, iż jeżeli w sequelu zrobi z niego kretyna, to dobierze mu się do skóry, a Scooby dodaje, warcząc: „No! A ja ci, skubańcu, dołożę!”. Jest to wyraźna aluzja do wielkiej klapy, jaką zaliczył aktorski film o przygodach Scooby Doo i jego paczki oraz tego, że sequel zdobył już bardziej przychylne głosy krytyków. Mamy tu również aluzję do króliczki Loli z „KOSMICZNEGO MECZU”. W jednej scenie Kate mówi do Bugsa, że załatwi mu do kolejnego filmu jakąś seksowną aktorkę, na co Bugs mówi, że wcale tego nie potrzebuje, bo sam umie dobrze zagrać postacie zarówno męskie, jak i kobiece. Przy okazji zakłada wtedy blond perukę i białą sukienkę, upodabniając się do Marylin Monroe, na co Kate odpowiada mu, że żarty z przebieraniem się za dziewczyny przez Bugsa kiedyś bawiły, a obecnie żenują. Innym smaczkiem jest to, że kiedy Kate przychodzi do domu DJ-a i szuka Duffy’ego, zastaje w łazience Bugsa pod prysznicem, który na jej widok imituje słynną scenę zabicia kobiety nożem właśnie pod prysznicem w filmie „KRZYK”. Nawet melodia lecąca w tle jest podobna do tej z tego kultowego już horroru. Zatem widać, że twórcy umieją doskonale rozbawić widza, a niektóre teksty z tego filmu przeszły już do legendy. A przynajmniej w moim środowisku. Moja kuzynka Sara do dzisiaj lubi cytować tekst Duffy’ego do DJ-a na temat jego starego auta do rozwożenia pizzy: „Hej! A wiesz, skąd wiem, że to wóz szpiega? Bo absolutnie w niczym nie przypomina wozu szpiega”. Pamiętam doskonale, jak oboje nieźle się uśmialiśmy z tego tekstu i lubiliśmy go sobie nieraz powtarzać. Przy okazji, jako dorosły widz, dostrzegam jeszcze jeden smaczek w tej produkcji. Mianowicie pomysł, aby animki sobie żyły spokojnie między ludźmi i często pojawiały się w studiu filmowym, w którym tworzą filmy z nimi w rolach głównych. Ten pomysł niesamowicie przypomina ten wcześniej użyty w filmie Disneya „KTO WROBIŁ KRÓLIKA ROGERA?”, gdzie pojawia się coś niemalże takiego samego. Przypadek, czy celowe nawiązanie? A może wręcz parodia produkcji konkurencyjnej wytwórni? Sami oceńcie.
Warto też wspomnieć o polskim dubbingu, bo ten jest naprawdę bardzo ciekawy. Pojawiają się w nim różne dowcipne smaczki np. Yosemite Sam leci z palącymi się portkami nad głową naszych bohaterów, a Bugs woła do niego: „Leć, Adam! Leć!”, co jest wyraźnie polskim akcentem, nawiązaniem do słynnego Adama Małysza. To dowód na to, że polski dubbing nieraz potrafi dać o wiele lepsze teksty niż w oryginale, a przynajmniej bardziej zrozumiałe dla polskiego widza. A teraz przejdźmy do obsady polskiego dubbingu tego filmu, bo ta jest naprawdę bardzo ciekawa. Występują w niej następująco:

Stefan Knothe jako Kaczor Duffy
Robert Rozmus jako Królik Bugs
Krzysztof Banaszyk jako DJ Drake
Małgorzata Foremniak jako Kate Hopkin
Cezary Pazura jako Prezes
Wojciech Machnicki jako Yosemite Sam
Wojciech Paszkowski jako Elmer Fudd
Marek Barbasiewicz jako Damian Drake senior
Magdalena Wójcik jako Dusty Tails
Dorota Landowska jako Matka
Janusz Bukowski jako Bracia Warner
Włodzimierz Bednarski jako Marsjanin Marvin
Jacek Czyż jako Diabeł Tasmański i Tata Miś
Mirosława Krajewska jako Babcia
Małgorzata Puzio jako Ptaszek Tweety
Włodzimierz Press jako Kot Sylwester
Ryszard Nawrocki jako Prosiak Porky
Tomasz Kozłowicz jako Speedy Gonzales
Sylwester Maciejewski jako Kurak Leghorn
Tomasz Marzecki jako Pepe Le Swąd i Szalony naukowiec
Andrzej Chudy jako Sęp Szponek
Andrzej Gawroński jako Ochroniarz wytwórni Warnerów
Ryszard Olesiński jako Scooby Doo i Junior Miś
Jacek Bończyk jako Kudłaty
Paweł Szczesny jako Cottontail Smith
Agata Gawrońska-Bauman jako Mama Miś
Tadeusz Borowski
Józef Mika
Cezary Nowak
Jolanta Nowicka
Kinga Tabor-Szymaniak
Andrzej Ferenc jako lektor czytający napisy po angielsku i wymieniający obsadę dubbingu

Podsumowując zatem, osobiście uważam, że jest to film, który nie zasłużył na tak niepochlebne opinie krytyków i jest jak dla mnie godnym następcą swego wielkiego poprzednika, czyli „KOSMICZNEGO MECZU”. Osobiście zachęcam do tego, aby wszyscy obejrzeli ten film i wyrobili sobie o nim swoje własne zdanie, a zwłaszcza, żeby zrobili to wszyscy fani „ZWARIOWANYCH MELODII”, gdyż film ma klimat tych świetnych bajek z naszego dzieciństwa i zasługuje na szacunek od tychże fanów. I przy okazji jest doskonałą produkcję bawiącą do łez, zwłaszcza w ponure, jesienne wieczory.

niedziela, 6 grudnia 2020

Kosmiczny mecz (1996)


Czy reklama może zostać inspiracją dla filmu i to jeszcze naprawdę dobrego? Okazuje się, że tak. Czy Królik Bugs mógł zagrać w jednej drużynie z gwiazdą koszykówki Michaelem Jordanem? Jak najbardziej. Czy słynna gwiazda sportu, którą jest M. J. może skutecznie poprowadzić do zwycięstwa drużynę naprawdę zwariowanych animków? Jasne, bo czemu nie? Wszystko zależy od wyobraźni twórców. A tej nie zabrakło ludziom, którzy kręcili film „KOSMICZNY MECZ”.
Zaczęło się od reklamy, w której Michael Jordan i Królik Bugs reklamowali razem dobre buty sportowe, zachęcając przy okazji do gry w koszykówkę oraz kupowania butów tego rodzaju, o których mowa w reklamie. Pomysł dobry i przy okazji dość zwariowany, ale odniósł sukces. I zainspirował twórców filmowych, aby stworzyć film, w którym Michael Jordan uczy Królika Bugsa i innych bohaterów „ZWARIOWANYCH MELODII” gry w koszykówkę, od czego zależą losy naszych drogich animków. Aby film był lepszy, wszystkie animki były narysowane, z kolei postacie ludzkie były prawdziwe. Nie bawiono się tutaj w takie głupie pomysły jak np. przebieranie ludzi w kostiumy animków, co znacznie by osłabiło możliwości naszych bohaterów, gdyż jako animowane postacie mogli zrobić o wiele więcej, praktycznie wszystko, co robili w bajkach o sobie. Tutaj jest tak samo, humor jak w „ZWARIOWANYCH MELODIACH”, postacie z nich równie pełne energii i stukniętych pomysłów, a zatem stanowią doskonałą rozrywkę dla zarówno małych, jak i dużych widzów. Prócz tego jeszcze twórcy postawili na naprawdę ciekawy pomysł: zamiast wynająć aktora odgrywającego rolę Michaela Jordana, powierzono tę rolę... samemu Michaelowi Jordanowi. Tak samo zrobili z kilkoma innymi koszykarzami, którzy pojawiają się w tym filmie. Mowa tutaj o Charlesie Barkleyu, Muggsy Boguesie, Shawnie Bradleyu, Patricku Ewingu i Larrym Johnsonie. Ich wszystkich w filmie zagrali... Oni sami. Mówią, że najtrudniej jest zagrać samego siebie. A najtrudniej jest zagrać samego siebie w sposób, który w zabawny sposób ukazuje nasze słabostki czy problemy. Tutaj koszykarzom udało się to doskonale, ponieważ w zabawny sposób pokazują nam samych siebie oraz problem, jaki dotyka sportowców, gdy nagle odkrywają, że nie mają już talentu do sportu, który kochają. Taki problem może się przydarzyć każdemu z różnych powodów np. brak wiary w siebie, wypalenie się itd. Co wtedy ludzie mogą zrobić, aby talent odzyskać? Sięgają po różne metody, niekiedy nawet zwariowane i nasi dzielni koszykarze to pokazują w sposób sympatyczny i bardzo zabawny chwilami. Czy dali sobie zatem radę zagrać samych siebie na ekranie? Moim zdaniem tak. A czy dał sobie radę Bill Murray, który też zagrał tutaj samego siebie? Jak najbardziej i w sumie on najwięcej żartował sobie ze swego własnego wizerunku, pokazując, że marzy o grze w koszykówkę, do której nie posiada jednak żadnych predyspozycji, co go bynajmniej nie zniechęca i wciąż próbuje, aż dostaje swoją szansę i wykorzystuje ją, po czym... rezygnuje rozumiejąc, że to nie dla niego, a na końcu i tak żałuje swojej decyzji. Trudno się z tego nie śmiać.
Jeśli chodzi o pozostałą obsadę, to zatrudniono jeszcze aktorów do odegrania ról rodziny Michaela Jordana, a także Wayne’a Knighta jako Stana Podolaka, który jest tu jedną z najkomiczniejszych postaci w filmie. Pojawia się też Larry Bird, białoskóry koszykarz, który często towarzyszy Billowi i próbuje mu delikatnie wyjaśnić, że nie nadaje się on do gry w kosza. Występuje tu również Danny de Vito, który podstawia głos Swackhammmerowi, czyli głównemu czarnemu charakterowi filmu. Oprócz niego przewija się szereg wielu innych aktorów, którzy swoich głosów użyczyli postaciom animowanym i coś mi mówi, że doskonale się przy tym bawili. Ale już warto przejść do fabuły filmu, bo ona jest naprawdę bardzo dobra i warto ją znać, choć chyba nie ma na tym świecie osoby, która wychowała się w latach 90 XX wieku i by nie znała filmu ani też jego fabuły.
Film rozpoczyna się od poznania małego Michaela Jordana, który ćwiczy nocą grę w kosza i gdy ojciec prosi go, aby już nie hałasował, zaczyna snuć swoje marzenie o tym, aby zostać sławnym koszykarzem, a po pewnym czasie, gdy już osiągnie sukces, zacząć grać w baseball. Ojcu bardzo podobają się te pomysły i mówi synowi, że jeżeli połączy marzenia z ciężką pracą nad samym sobą oraz wiarą we własne siły, może osiągnąć wszystko, o czym teraz mówi. Tak się dzieje, gdyż kilkanaście lat później nasz bohater jest już sławnym koszykarzem, jego tata nie żyje, a Michael jest szczęśliwy, że zdążył on obejrzeć jego ostatni mecz i że mu zawsze kibicował i wierzył w niego. Zadowolony z osiągniętego sukcesu postanawia zejść ze sceny koszykarskiej i zacząć grać w baseball. Podejmuje więc pierwsze próby w tym kierunku, ale spalają one na panewce. Mimo to drużyna i trener dzielnie go dopingują, bo w końcu to sam Michael Jordan, gwiazda i wierzą, że da sobie radę, jeśli tylko w siebie uwierzy. Trener więc powierza Stanowi Podolakowi, rzecznikowi prasowemu drużyny, aby podjął się dość niezwykłego zadania: ma spędzać czas z Michaelem, pomagać mu się rozluźnić i zadbać o to, aby nikt mu nie zawracał głowy, aby Jordan skupił się tylko na treningu. Stan przedstawia się Michaelowi i wyjaśnia mu, jakie ma zadanie. Sportowiec jest tym nieco zażenowany, a do tego wiecznie chwalący go Stan chwilami naprawdę bardzo działa mu na nerwy.
Tymczasem na małej planecie zwanej Górą Kretynów znajduje się lunapark, który należy do niejakiego Swackhammmera. Służą mu małe stworki Nerdlucki, którymi pomiata bez litości. Kiedy pewnego dnia dowiaduje się, że jego atrakcje w parku nie są dość dobre, nakazuje im znaleźć lepsze rozrywki dla widzów. Jego wybór pada na postacie ze „ZWARIOWANYCH MELODII”. Nakazuje zatem pięciu Nerdluckom, aby sprowadziły one zwariowane animki, choćby siłą. Stworki lecą więc statkiem kosmicznym na naszą planetę, a potem pod ziemią odnajdują świat animków i spotykają Królika Bugsa, który początkowo lekceważy ich i kpi bezczelnie, ale kiedy straszą go pistoletami laserowymi, rozumie, że to nie są przelewki i zabiera Nerdlucki na spotkanie ze wszystkim animkami. Te, jak się można domyślać, ryczą ze śmiechu słysząc, że takie małe kurduple chcą je do czegoś zmusić, ale gdy kosmici pokazują im swoją broń laserową i to, jak ona jest skuteczna, z miejsca się poddają. Bugs jednak nie traci głowy i żąda, aby kosmici im dali szansę na obronę w formie pojedynku, ale jaki to może być pojedynek? Bugs zarządza naradę wojenną i wszyscy ustalają, że najlepszy będzie w tym wypadku mecz koszykówki, gdyż Nerdlucki są konusami, nie umieją skakać, a do tego są powolne i nie ma szans, aby z nimi wygrali. Rzucają im więc takie wyzwanie. Jednak nie doceniają swoich przeciwników, którzy podstępem wdzierają się na mecz koszykówki i obserwują grających zawodników. Wybierają w końcu pięciu z nich:  Charlesa Barkleya, Muggsy’ego Boguesa, Shawna Bradleya, Patricka Ewinga i Larry’ego Johnsona. Zamieniają się w niewidzialną maź, wdzierają się do umysłów koszykarzy i kradną im talent. Potem z nim przenoszą się do świata animków, które odbywają swój trening i na ich oczach zmieniają się w wielkie, umięśnione stwory o nazwie Monstars. Dodatkowo teraz stwory te mają doskonały talent do gry w koszykówkę. Bugs rozumie więc, że wpadł we własne sidła, ale nie chce się poddawać i stwierdza, że potrzebują drobnej pomocy.
Tymczasem w prawdziwym świecie Michael Jordan szykuje się do kolejnego meczu basebella przy pomocy Stana Podolaka, Billa Murraya i Larry’ego Birda. Bill jest przekonany o tym, że mógłby być dobrym koszykarzem, a Michael i Larry próbują mu to wyperswadować. Podczas gry w golfa Jordan strzela piłkę tak, że ta trafia do dołka za pierwszym uderzeniem. Nie wie, że to Bugs za pomocą magnezu ściągnął piłkę do dołka, a gdy Michael chce ją wyjąć, zostaje mu zarzucone na dłoń lasso wypuszczone przez Yosemite Sama, który wciąga go do świata animków. Koszykarz jest w niezłym szoku, zwłaszcza, kiedy Bugs wyjaśnia mu, co jest przyczyną jego porwania. Królik i reszta proszą Jordana o pomoc, ale ten tłumaczy, że już dawno nie grał w kosza. Ci mu nie wierzą i zabierają do swojej sali treningowej, ale okazuje się, że żaden z animków nie jest zdyscyplinowany, a do tego nie ma talentu. Żaden poza... żółtą króliczką Lolą, nową i seksowną animką, która z miejsca wpada w oko Bugsowi i mimo trudnych początków (królik nazwał ją „lalka”, co ją drażni), oboje przypadają sobie do gustu. Zaczyna się zatem trening, a w prawdziwym świecie Stan, Bill i Larry nie wiedzą, co mają myśleć o tym, co się stało z Jordanem. Stan próbuje wykopać dół i dostać się do miejsca, gdzie może przebywać jego idol. Z kolei okradzeni z talentu koszykarze próbują dowiedzieć się, co im się stało, że nagle nie umieją grać w kosza. Gdy medycyna zawodzi, próbują sesji u psychologa, modlitw, a także wizyty u wróżki. Wróżka mówi im o kradzieży ich talentu przez kosmitów i porwaniu Jordana przez animków, ale choć to prawda, koszykarze nie wierzą jej. Tymczasem Michael osobiście poznaje Monstarsów i choć ma chwilami wątpliwości, czy powinien pomagać zwariowanym stworkom, ostatecznie widząc kosmitów i ich przechwałki oraz kpiny ze swojej osoby, a także to, jak animki w niego wierzą, postanawia wziąć się w garść i jeszcze raz zagrać w kosza. Ale do tego potrzebuje swojego stroju sportowego, który ma w świecie ludzi. Bugs i Duffy zatem podstępem dostają się do domu koszykarza i próbują je zdobyć, ale natykają się na buldoga Charlesa, który jest agresywny i nie chce ich wypuścić. Sytuację ratują dzieciaki Jordana, którym Bugs wyjaśnia powody swojej wizyty i prosi, aby dzieci nic nikomu o tym nie mówili. Te obiecują dochować sekretu. Bugs i Duffy wracają do swego świata, ale widzi ich Stan Podolak, udaje się za nimi i spotyka tam Michaela, który powoli odzyskuje formę. Postanawia mu pomóc w treningu animowanych postaci.
Dochodzi w końcu do wielkiego meczu koszykówki w świecie animków. Przyjeżdża na nie również Swackhammmer, który spodziewa się szybkiego i łatwego zwycięstwa Monstarsów. Początkowo rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że mimo talentu Jordana i Loli, zwariowana drużyna animków przegra z kretesem. Stan podsłuchuje jednak rozmowę Monstarsów z ich szefem, z której dowiaduje się, że ukradli oni talent pięciu koszykarzom i dlatego teraz umieją grać. Michael jest zawzięty, aby jego drużyna zwyciężyła, co nie jest łatwe. Na całe szczęście Bugs wpada na pomysł i pokazuje drużynie butelkę z rzekomo magicznym napojem, który podobno dodaje siły i energii i który rzekomo wymyślił Michael. W rzeczywistości jest to tylko woda z kranu, ale drużyna o tym nie wie i po napiciu się jej odzyskuje wiarę w siebie i wykorzystując swoje talenty do bzikowania i sztuczki znane z kreskówek nadrabiają straty w punktach. Swackhammmer żąda więc przerwy i pyta swoich, czemu i Jordanowi nie ukradli oni talentu, na co odpowiadają, że ten gość teraz gra w baseball i nie brali go pod uwagę. Ich szef chce jednak Jordana w swojej drużynie. Michael słyszy to i składa kosmicie propozycję nie do odrzucenia: jeśli on i animki wygrają, to da im spokój i odda talent okradzionym z niego koszykarzom, jeżeli zaś kosmici wygrają, to Jordan poleci z nimi, ale tylko on, bez animków. Swackhammmer zgadza się, po czym nakazuje swojej drużynie faulować i Monstars zamiast grać, biją animki i faulują je w brutalny sposób. Przed jednym takim faulem Lolę ratuje Bugs, przez co sam zostaje pobity, ale warto było, gdyż zachwycona Lola całuje go w usta na znak uczucia. Ale drużyna animków jest w większości kontuzjowana i znów traci wolę walki. Stan Podolak zatem dostaje piłkę i choć Monstarsi przygniatają go do ziemi, on i tak rzuca piłkę i zdobywa jeden punkt. Teraz zostają tylko dwa punkty do zdobycia, aby animki wygrały. Ale czasu jest niewiele. Michael dostrzega jednak coś, co może mu się przydać - okazuje się, że w świecie animków ludzie też mogą robić to, co animki np. wydłużać kończyny czy rozpłaszczyć się na naleśnik. Dostrzega to wtedy, kiedy Stan przygnieciony przez Monstarsów zostaje bardzo mocno spłaszczony, a potem przez medyków napompowany i przywrócony do stanu używalności. Radość z odkrycia tego faktu mąci jednak fakt, że czasu jest coraz mniej i jeżeli nie znajdą jeszcze jednego zawodnika, przegrają. Wtedy do akcji wkracza Bill Murray, który dostał się tutaj dzięki... pomocy producenta filmu, który jest jego kumplem. Michael z nim, Bugsem, Lolą i Duffym knuje plan działania i przechodzą do jego realizacji. Bill wbrew pozorom gra bardzo dobrze, a przynajmniej na tyle, że udaje mu się kilka razy okiwać przeciwnika i podać piłkę Jordanowi, którego Monstars próbują zatrzymać, trzymając go mocno za nogi. Wówczas to Michael, wzorem animków wydłuża sobie rękę z piłką i rzuca piłkę do kosza dosłownie w ostatniej chwili. W ten sposób zdobywa dwa punkty i jego drużyna wygrywa przewagą jednego punktu nad kosmitami. Po tym wszystkim Jordan gratuluje Billemu, który jednak czuje się zbyt zmęczony meczem i postanawia ostatecznie jednak nie startować do NBA i wrócić do aktorstwa.
Swackhammmer jest wściekły porażką i wyżywa się na Monstarsach, którym Michael jednak przypomina, że chwilowo nie są jeszcze Nerdluckami i są więksi od swego szefa, więc wcale nie muszą mu na wszystko pozwalać. Monstars zadowoleni wsadzają tyrana do rakiety i wystrzeliwują go na Górę Kretynów, po czym z lekką niechęcią oddają talenty okradzionych koszykarzy, który Michael chowa do piłki do kosza. Nerdlucki zaś proszą Bugsa, aby pozwolił im zostać w swoim świecie, na co królik się zgadza. Potem Stan przypomina Michaelowi, że ma jeszcze pięć minut do meczu baseballa. Jordan żegna swoich nowych przyjaciół, którzy już za nim tęsknią, a Bugs radośnie całuję Lolę w usta i oboje zostają parą. Jordan zaś ze Stanem wracają do swego świata statkiem kosmicznym Nerdlucków i przybywa w samą porę, bo publiczność już się niecierpliwi. Mecz, na który przybywa z taką pompą, kończy się sukcesem, a następnego dnia Michael i Stan odnajdują pięciu okradzionych koszykarzy i zwracają im ich talenty. Gdy ci skaczą z radości z tego powodu i pytają Michaela, czy z nimi zagra, ten odmawia. Jeden z nich wówczas sugeruje, że Jordan już pewnie zapomniał, jak się gra w kosza. Michael uśmiecha się dowcipnie i stwierdza, że jeszcze się przekonają. Niedługo potem wraca oficjalnie do gry w koszykówkę. Wśród widzów, witających jego triumfalny powrót są Bill Murray i Larry Bird. Ten pierwszy wyraźnie żałuje, że nie wstąpił jednak do NBA, a kiedy Larry wprost mu mówi, iż nie umie grać, Bill uśmiecha się tajemniczo, jakby chciał mu powiedzieć o swojej wizycie w świecie animków, ale rezygnuje z tego i kibicuje Jordanowi, który właśnie prowadzi swoją kolejną drużynę, tym razem ludzką, do wielkiego zwycięstwa.
Film jest naprawdę rewelacyjny i pełen doskonałego humoru. Ponieważ biorą w nim udział postacie ze „ZWARIOWANYCH MELODII”, to humor musi być tam naprawdę niesamowicie zabawny i godny Królika Bugsa i pozostałych jego znajomych. Ale humor aktorów ludzkich też nie jest do pogardzenia. Wiele kwestii jest tutaj niesamowicie zabawnych, a do tego mamy tutaj wyraźne łamanie czwartej ściany, zwłaszcza w scenach, gdy Bugs mówi coś bezpośrednio do widzów lub kiedy Bill Murray mówi, iż transport do świata animków załatwił mu producent tego filmu albo gdy Swackhammmer widząc Billa Murraya pyta się, czy on też gra w tym w filmie? Film jednak, oprócz humoru, ma doskonałe przesłanie, które najlepiej chyba obrazuje słynna piosenka „I BELIEVE I CAN FLY”, której słowa mówią o tym, że jeżeli połączysz ze sobą wiarę w swoje siły oraz pracę nad sobą, to możesz nawet latać. W sumie ta piosenka idealnie oddaje charakter losów Michaela Jordana, a prócz tego jego talent. Bo przecież Jordan niemalże lata na boisku, tak doskonale gra. Prócz tego również, skoro o Jordanie mowa, to film nam pokazuje pewne elementy biograficzne znanego koszykarza np. że porzucił swego czasu koszykówkę na rzecz baseballa, ale potem do niej powrócił. Film jest ogólnie zabawny i zwariowany, idealnie łączy on cechy filmu aktorskiego i filmu animowanego, a do tego pokazuje nam, jak ważna jest walka o swoje marzenia i ze swoimi słabościami, że wiara w siebie połączona z ową walką może zdziałać naprawdę cuda. Choć nie zaszkodzi mieć przy okazji też trochę sprytu i wiernych przyjaciół u boku.
Warto też zauważyć, że film ten wypromował postać Króliczki Loli. W bajkach Bugs nie miał dziewczyny, raczej posiadał charakter babiarza, który nieraz podrywa różne panny, choć przy okazji bywał wobec nich nieco chamski i swoim zachowaniem parodiował stereotypowe zachowanie podrywaczy babiarzy, którzy lubią mieć kilka dziewczyn naraz i z żądną nie wiążą się emocjonalnie. Z tego też powodu posypała się fala krytyki wobec Loli, bo Bugs nie jest do niej chamski ani nie zachowuje się jak typowy babiarz, tylko jest romantyczny i czuły. Dodatkowo czepiali się, iż Lola nigdy nie doznała żadnych obrażeń podczas meczu. Mimo to część fanów, w tym i ja, uważa Lolę za oficjalną dziewczynę Bugsa. Dodatkowo w komiksach z serii „KRÓLIK BUGS” oraz gazetkach z serii „O.K” Lola występuje jako oficjalna partnerka Bugsa. Występuje również w serialu animowanym „LOONEY TUNES SHOW”, gdzie jednak zmienili jej charakter na typową, stereotypową blondynkę, która dużo gada i mało myśli i wręcz narzuca się Bugsowi, który ją lubi, ale czasami woli od niej odpocząć.
Film zdobył naprawdę ogromne uznanie i zarobił aż 230 milionów dolarów, przez co stał się najbardziej dochodowym filmem o tematyce koszykarskiej w historii. Choć otrzymał od krytyków raczej głównie negatywne recenzje, to jednak widzowie wiedzieli swoje i pokochali ten film z całego serca. Ścieżką dźwiękowa z filmu zdobyła kilka nagród, a zwłaszcza utwór R. Kelly’ego „I BELIEVE I CAN FLY”, który jest jakby mottem filmu. A w Polsce film jest wciąż kultową produkcją i jest uznawany za jedną z ikon polskich lat 90 XX wieku. Warto zauważyć, że planowano kilka razy kontynuację tego hitu, ale nie zrealizowano ich z powodu kiepskich pomysłów. Sam Michael Jordan odmówił zagrania w sequelu, a pomysły o tym, aby kolejna część dotyczyła innej dziedziny sportu i żeby pojawił się w niej Jackie Chan lub Tiger Woods, nie przyjęły się i ostatecznie wszelkie pomysły zostały zarzucone. Potem powstał film „LOONEY TUNES ZNOWU W AKCJI”, który mnie osobiście bardzo się podoba, ale krytycy zjechali go tak mocno, że kolejne plany powrotu do świata „KOSMICZNEGO MECZU” znowu na pewien czas zostały zaniechane. Obecnie jednak wrócono do tych planów i stworzono sequel, gdzie wykorzystano mocno technikę komputerową, a sama fabuła była zdecydowanie kiepska, nie zdobywając serca ani fanów, ani krytyków. To dowód na to, że nie zawsze warto jest robić kontynuację wielkiego hitu, a już zwłaszcza po wielu latach, gdy klimatu oryginału nie da się już odtworzyć.
Warto na sam koniec powiedzieć o polskim dubbingu do tego filmu, a jest on na dość wysokim poziomie. Wystąpili w niej bowiem znakomici aktorzy:

Marcin Troński jako Michael Jordan
Robert Rozmus jako Królik Bugs
Piotr Gąsowski jako Stan Podolak
Stefan Knothe jako Kaczor Duffy
Elżbieta Jędrzejewska jako Króliczka Lola
Ryszard Nawrocki jako Prosiak Porky
Cezary Morawski jako Bill Murray
Tomasz Marzecki jako Swackhammer i Pepe Le Swąd
Ilona Kuśmierska jako Nerdluck Pound
Wiktor Zborowski jako Monstar Pound
Edyta Jungowska jako Nerdluck Bang
Jacek Czyż jako Monstar Bang i Diabeł Tasmański
Małgorzata Puzio jako Nerdluck Bupkus
Dariusz Odija jako Monstar Bupkus
Lucyna Malec jako Nerdluck Blanko i Kanarek Tweety
Zbigniew Suszyński jako Monstar Blanko i narrator dokumentu o koszykówce
Magdalena Wołłejko jako Nerdluck Nawt
Tomasz Kozłowicz jako Monstar Nawt
Włodzimierz Press jako Kot Sylwester
Janusz Bukowski jako Elmer Fudd
Wojciech Machnicki jako Yosemite Sam
Włodzimierz Bednarski jako Marsjanin Marvin
Sylwester Maciejewski jako Kurak Leghorn
Agnieszka Pilaszewska jako Juanita Jordan
Robert Czebotar jako Charles Barkley
Marek Bocianiak jako Muggsy Bogues
Krzysztof Stelmaszyk jako Shawn Bradley i James R. Jordan
Andrzej Zieliński jako Patrick Ewing
Piotr Zelt jako Larry Johnson
Irena Kownas jako gospodyni Jordanów i wróżka
Robert Tondera jako widz meczu koszykarskiego
Edyta Olszówka jako narzeczona widza meczu koszykarskiego
Arkadiusz Jakubik jako Larry Bird
Jerzy Złotnicki jako Pies
Piotr Adamczyk jako jastrząbek Herbie
Józef Mika jako Bertie
Wojciech Szymański jako zawodnik baseballu
Wojciech Paszkowski jako prezenter TV i rzecznik prasowy NBA
Wiesław Machowski jako psychoterapeuta
Janusz Wituch jako prezenter telewizyjny mówiący o chorobie koszykarzy
Dorota Lanton jako mysz Kichaś
Jacek Bończyk jako terrier Chester

Podsumowując zatem, czy polecam ten film? Jak najbardziej. Polecam każdemu, kto lubi przygody Królika Bugsa i jego przyjaciół, a także dobre kino pełne humoru i zabawnych przygód, jednak nie pozbawione przesłania. Polecam je jednak przede wszystkim tym, którzy tak jak i ja wychowali się w latach 90 XX wieku i w nich przeżyli najpiękniejsze chwile swego dzieciństwa. To pokolenie pokocha ten film najmocniej, jeżeli już go nie pokochało. A tym, którzy znają już ten film, polecam obejrzeć go jeszcze raz i jeszcze raz wskoczyć w koszulkę, spodenki i adidasy, aby jeszcze raz zagrać z bohaterami swego dzieciństwa w bardzo zwariowany mecz koszykówki.

poniedziałek, 30 listopada 2020

Ognisty Czerwony Kapturek (1943)


Czy można stworzyć bajkę o Czerwonym Kapturku, śmieszną i bardzo zwariowaną, która dodatkowo zawiera seksualne aluzje, ale takie, żeby dzieciaki ich nie dostrzegły i zauważyli je jedynie dorośli widzowie? Jak najbardziej tak, zwłaszcza wtedy, gdy do akcji się biorą twórcy Warner Bross i taka bajka będzie z serii „ZWARIOWANE MELODIE”. A czy można zrobić kilka bajek w podobnym temacie? Jak najbardziej jest to możliwe, ale pod warunkiem, że będą te wszystkie warunki spełnione. To właśnie o tych bajkach będziemy dzisiaj mówić. O trzech odcinkach specjalnych „ZWARIOWANYCH MELODII” poświęconych właśnie postaci Czerwonego Kapturka i Wilka. Bajki te są zdecydowanie bardziej zabawne dla starszego widza, choć dzieciak też się na nich uśmieje, ale wszelkie żarty erotyczne o wiele lepiej zostaną zrozumiałe przez dorosłego widza, który bez trudu je dostrzeże.
Zacznijmy zatem od pierwszej bajki zatytułowanej „OGNISTY CZERWONY KAPTUREK”. Jest to bajka niesamowicie zabawna, powstała w 1943 roku i była czymś w rodzaju małej odskoczni dla żołnierzy amerykańskich na froncie. Miała ich bawić, a przy okazji też sprawić, żeby chociaż przez chwilę zapomnieli oni o tym, co się dzieje na świecie i poczuli się lepiej. Pod tym względem, jak i pod wieloma innymi, bajka daje sobie radę nadal, do tego stopnia, że w 1994 roku zajęła siódme miejsce w rankingu „The 50 Greatest Cartoons”. Bajkę stworzyła wytwórnia Metro-Goldwyn Mayer i była puszczana w polskiej telewizji w ramach tzw. „Diabelskiego Młyna”, który emitował zawsze bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE”.
Bajka zaczyna się niewinnie, ponieważ Narrator opisuje drogę Czerwonego Kapturka, który idzie z koszyczkiem do domku Babci, Wilka dybiącego na dziewczynkę oraz biedną Babcię, czekającą w łóżku na ukochaną wnuczkę. Szybko jednak te trzy postacie wpadają w gniew, ponieważ ich zdaniem, ta cała historia była odtwarzana tak wiele razy i zawsze tak samo, że mają już tego serdecznie dość. Zwłaszcza, że Wilk wywołuje paniczny strach u ludzi, a Babci dokucza lumbago. Narrator zgadza się zatem wprowadzić pewne zmiany i proponuje im alternatywę. I teraz zaczyna się właściwa akcja historii.
Akcja przenosi się do lat czterdziestych XX wieku. Wilk jest tutaj zamożnym kobieciarzem żyjącym w Hollywood. Udaje się on właśnie do nocnego klubu, aby się napić drinka i obejrzeć występ śpiewających, kuso odzianych dziewcząt. Ale szczególnie zachwyca go występ Czerwonego Kapturka. Jej pseudonim artystyczny to Ognisty Czerwony Kapturek i pojawia się na scenie ubrana w dość konwencjonalny strój. Potem odrzuca koszyczek i pelerynkę i ukazuje się w kusym stroju kabaretowym. W ten sposób staje się seksbombą o wyglądzie typowym dla tej dekady. Wilk jest zachwycony jej występem i wariuje w sposób, który potem wiele razy był naśladowany i parodiowany w wielu filmach i bajkach. Po występie Wilk zaciąga Kapturka do swojego stolika i proponuje jej wspólne tańce i chce ją poderwać (domyślamy się, że chce czegoś jeszcze). Kapturek mówi, że dzisiaj musi iść do babci, która już na nią czeka. Wilk stwierdza, że „pal diabli starą wiedźmę” i proponuje artystce, aby pojechała z nim na Riwierę i obiecuje, że będą klejnoty i szampan i nawet komplet zimowych opon do samochodu (łatwo się domyśleć, że nie za darmo). Kapturek odmawia i ucieka mu. Wilk nie może znieść odmowy i rusza za nią w pościg. Dziewczyna ucieka mu do domu babci taksówką, a Wilk gubi ją w mieście, więc wściekły pędzi do apartamentowca, gdzie mieszka Babcia, która choć staruszka, jest wysoka, szczupła, nosi seksowną sukienkę i pali papierosa na długim ustniku. Od razu Wilk wpada jej w oko, więc szybko zamyka mu drzwi od mieszkania na klucz i wrzuca go sobie za dekolt. Dopiero teraz Wilk widzi, w co się wpakował, ponieważ staruszka jest zwariowana, energiczna, kochliwa i upatrzyła go sobie równie silnie, co on jej wnuczkę. Wilk nie może jej uciec, bo gdzie by nie próbował się schować, tam już czeka na niego Babcia. Przerażony wyskakuje przez okno i ląduje poobijany na ulicy. W takim stanie wraca do klubu i przysięga, że zerwie z dotychczasowym życiem. Obiecuje sobie też, że prędzej się zabije niż znowu spojrzy na jakąś dziewczynę. Chwilę później pojawia się na scenie Kapturek i rozpoczyna swój występ. Wilk strzela sobie w głowę, a jego duch robi dokładnie to samo, co on sam za życia: wariuje na widok artystki.
Warto zauważyć, że w pierwotnych planach twórców kreskówka kończyła się tym, że Babcia zmuszała Wilka do ślubu z nią i mieli razem dzieci i cała rodzinka oglądała potem w klubie występ Kapturka. Były nawet gotowe odpowiednie do tej wersji wydarzeń rysunki, ale zrezygnowano z tego, gdyż obawiano się oskarżenia o lansowanie zoofilii oraz naśmiewanie się z instytucji małżeństwa, co było wszak zabronione przez kodeks Haysa.
Jeśli chodzi o motyw seksownej artystki i wariującego na jej punkcie faceta, to było to wykorzystane potem w różnych filmach i serialach, oczywiście tych animowanych. W trzech bajkach z serii o Tomie i Jerrym pojawia się Czerwony Kapturek i odgrywa podobną rolę do tej z bajki, o której tu mowa. W filmie Disneya „KTO WROBIŁ KRÓLIKA ROGERA?” Jessica Rabbit, żona tytułowego królika Rogera, jest wyraźnie wzorowana na Kapturku, występuje w nocnym klubie, a animowane Hieny reagują na jej widok tak samo, jak Wilk. Dodatkowo jeszcze w filmie główny bohater, Eddie Valiant ucieka przerażony w mieście animków przed napaloną animowaną staruszką. W bajce Disneya „WIELKI MYSI DETEKTYW” mamy scenę, w której detektyw Bazyl i doktor Dawson są w nocnym klubie i występuje tam artystka rewiowa, która uwodzi klientów kusym strojem i seksowną piosenką - ta scena jest parodią słynnej sceny z bajki o Ognistym Czerwonym Kapturku. Ale największe nawiązanie mamy chyba w filmie „MASKA” z Jimem Carreyem, w którym główny bohater ogląda raz na wideo właśnie bajkę „OGNISTY CZERWONY KAPTUREK” i do tego potem, gdy zakłada magiczną maskę i ogląda występ swojej ukochanej, to wariuje na jej widok i odtwarza niektóre zachowania Wilka, a jego głowa zamienia się na chwilę w głowę Wilka i wyje w podobny sposób, co bohater bajki.
Podobne sytuacje mają miejsce w różnych serialach animowanych, nie tylko wytwórni Warner Bross, jak i wytwórni Disneya. W jednym odcinku Chip i Dale przychodzą do nocnego klubu, gdzie występuje piękna Klarysa, o której względy obaj zabiegają, choć nie w sposób wulgarny, jak to ma miejsce w bajce o Ognistym Czerwonym Kapturku. Najwięcej jednak takich nawiązań jest w bajkach Warner Bross, zwłaszcza w „ANIMANIAKACH”, gdzie dość często główni bohaterowie wariują na widok seksownej pielęgniarki, pracującej dla doktora Psychoszajbera. Wyją wtedy jak wilki i wołają: „Czołem, siostro!” i zaczynają się do niej zalecać.


Bajka ta była inspiracją dla jeszcze kilku bajek o podobnej fabule. Głównie dotyczy to dwóch, które można uznać, razem z pierwowzorem, za coś w rodzaju trylogii o Kapturku. Pierwszą z nich jest „ROZTAŃCZONY KOPCIUSZEK NA DWIE ZMIANY”, a druga to „WSIOWY CZERWONY KAPTUREK”.
Pierwsza z tych bajek wygląda tak: Wilk goni Czerwonego Kapturka po całym lesie i nagle odkrywają oboje w szoku, że pomylili filmy i trafili do bajki o roztańczonym Kopciuszku. Wilk wyraźnie jest zainteresowany poznaniem bliżej dziewczyny i odgania Kapturka, proponując jej, aby sobie pobiegała i że zobaczą się później. Sam zaś przebiera się w garnitur i rusza taksówką do domku Kopciuszka. Ledwie jednak puka do drzwi, a otwiera mu niesamowita seksbomba w biednym stroju. Wilk wyje z zachwytu na jej widok i rusza na podryw, czy może raczej ma chęć posiąść dziewczynę na miejscu, ale ta broni się przed nim dość skutecznie, jednak Wilk jest natarczywy, dlatego dzwoni po pomoc do Wróżki Chrzestnej. Gdy ta dowiaduje się, że w domu jej chrześnicy jest Wilk, zaraz pędzi do niej na motorynce i zaczyna ścigać Wilka, który ucieka przerażony, ale w końcu zostaje złapany, zmniejszony i zamknięty w klatce dla ptaków przez Wróżkę, która wyczarowuje seksowną kieckę i etolę dla Kopciuszka i zamienia dynię w super limuzynę, radzi tylko dziewczynie, aby wróciła przed północą. Gdy ta odjeżdża, Wróżka uwalnia Wilka i zamienia jego strój w garnitur, a sama zarzuca na siebie kieckę, w której swego czasu wygrała konkurs na... Miss Odrazy 1898, ale szybko zmienia ją na lepszą. Oczywiście Wilka to nie zachwyca i ucieka przerażony, porywając Wróżce różdżce i zamienia z jej pomocą wannę w auto i ucieka. Wróżka ma jednak zapasową różdżkę i zamienia kosz na śmieci w jeepa i pędzi za ukochanym. Wilk dopada Kopciuszka w nocnym klubie i chce ją pocałować, ale przez przypadek w jego ramiona wpada Wróżka, którą całuje, za późno spostrzegając, co robi. Potem Wróżka zmusza go, aby usiadł z nią przy stoliku i razem obserwują występ Kopciuszka w kusym stroju tancerek kabaretowych. Wilk wariuje, ale co chwila zostaje przez Wróżkę przywołany do porządku za pomocą młotka i innych, mało subtelnych metod. W końcu Kopciuszek dostrzega, że Wróżka jej pokazuje, iż za chwilę północ. Wilk ogłusza Wróżkę młotkiem i chce wziąć Kopciuszka w ramiona, ale sam dostaje młotkiem od dziewczyny, która ucieka i dosłownie w ostatniej chwili wraca do domu, gdy jej kiecka staje się znowu łachmanami, a autko dynią. W domu szybko przebiera się w kombinezon robotniczy i wsiada do autobusu, gdzie poprawia sobie makijaż i jedzie do fabryki samolotów na nocną zmianę. Gdy cieszy się, że pozbyła się wilka, ku swemu przerażeni odkrywa, że w autobusie siedzą inni robotnicy i są to... same wyjące z zachwytu WILKI! xD
Tak właśnie wygląda pierwsza kontynuacja znakomitego klasyka. Powstała ona w 1945 roku, wyprodukowała ją ta sama wytwórnia, czyli Metro-Goldwyn Mayer i doczekała się polskiego dubbingu, w którego skład wchodzą:

Jerzy Dominik jako Wilk
Joanna Węgrzynowska-Cybińska jako Kopciuszek
Joanna Jędryka jako Wróżka Chrzestna
Beata Jankowska-Tzimas jako Czerwony Kapturek
Stefan Knothe jako Konferansjer
Maciej Gudowski jako Lektor


Druga kontynuacja wygląda z kolei tak: Wsiowy Czerwony Kapturek, mówiący gwarą wiejską, idzie do domu babci, aby zanieść jej „strawę” w postaci bukłaka z amatorsko, domowo pędzonym bimbrem. W domku babci z kolei czeka Wilk ze Wsi, który jest zakochany w Czerwonym Kapturku i kiedy dziewczyna się zjawia, chce ją złapać w ramiona i całować, ale dziewczyna uchyla się złośliwie i Wilk wpada na krowę, której kradnie całusa. Jest przez chwilę w szoku, gdy to odkrywa, ale zaraz potem rzuca się w pościg za dziewczyną, którą najpierw złośliwie zatrzaskuje mu drzwi przed nosem, a potem ucieka dalej. Wilk jednak nie ustępuje, goni ją po całym domu w typowo zwariowany, animowany sposób, aż w końcu ją łapie. Dziewczyna smaruje sobie szminką usta i chce się całować, ale wtedy przychodzi telegram do Wilka ze Wsi od Wilka z Miasta, jego kuzyna, który namawia go do odwiedzin i oświadcza, że w mieście są lepsze Czerwone Kapturki. Na dowód załącza zdjęcie prawdziwej seksbomby w kusym stroju. Wilk ze Wsi nie chce już sobie zawracać głowy wsiową dziewczyną i zostawia ją, podkładając jej do pocałowania krowę, a sam pędzi samochodem do miasta. Dociera tam do apartamentowca, gdzie żyje Wilk z Miasta i zaraz szuka u niego Kapturka. Wilk z Miasta uspokaja go kijem do baseballa i mówi, że Kapturka zobaczy dopiero wieczorem na balu i przypomina, że nie wolno tutaj krzyczeć i gwizdać na damy. Oba wilki w garniturach udają się do nocnego klubu, gdzie występuje Kapturek - jej taniec notabene wygląda jak dosłowna kopia tańca Kopciuszka z poprzedniej bajki. Wilk ze Wsi wariuje na jej widok, a Wilk z Miasta próbuje go uspokoić, w końcu musi użyć do tego młotka i wyprowadza go z klubu i stwierdza, że jego kuzyn nie jest stworzony do życia w mieście i zabiera go na wieś. Tam jednak obaj widzą witającego ich Wsiowego Czerwonego Kapturka. O dziwo, znudzony miejskimi dziewczynami Wilk z Miasta wariuje na jej widok i chce ją szybko złapać w ramiona, ale Wilk ze Wsi uspokaja go za pomocą młotka i stwierdza, że jego kuzyn nie nadaje się do życia na wsi i zabiera go z powrotem do miasta, gdzie (jak się domyślamy) z miejsca pędzi do nocnego klubu, aby zobaczyć Kapturka.
Bajka ta nie jest tak wysokiego poziomu jak poprzednie, widać to szczególnie w scenie tańca Kapturka, który wygląda jak żywcem skopiowany z bajki o Roztańczonym Kopciuszku, co sugeruje, że twórcy bajki po prostu chcieli sobie oszczędzić pracy przy rysunkach. Prócz tego może dziwić to, że Wilk ze Wsi dostaje zdjęcie Kapturka w czerwonym stroju, a kiedy ta występuje na scenie, nosi strój biały, bez żadnych czerwonych dodatków. Mimo tego bajka nie jest zła, jest całkiem zabawna i stanowi dobre zwieńczenie trylogii frywolnych nieco bajek o Kapturku i Wilku. Bajka powstała w 1949 roku i oczywiście wyprodukowała ją wytwórnia Metro-Goldwyn Mayer. W polskim dubbingu do bajki wystąpili:

Sławomir Błazek jako Wilk ze Wsi
Jacek Mikołajczyk jako Wilk z Miasta
Beata Jankowska-Tzimas jako Wsiowy Czerwony Kapturek

Bajki charakteryzuje nieco wulgarne dla niektórych, niesamowicie erotyczne poczucie humoru. Postacie kobiece są albo młode i seksowne, albo stare i w ogóle nieatrakcyjne. Jedynym wyjątkiem jest Wsiowy Czerwony Kapturek, która jest przesadnie chuda, ma końską twarz, piegi, wyłupiaste oczy i rude kudły. Wilki zaś uosabiają typowych stereotypowych facetów myślących tylko o jednym i chcących od razu brać dziewczyny w ramiona i zaciągnąć do łóżka. Rzecz jasna, nie ma tutaj wprost pokazanego seksu ani mówienia o tym, ale mimo wszystko jest on aż nadto widoczny. Dzisiaj takie bajki uznano by za bardzo demoralizujące i prócz tego seksistowskie. W tamtych czasach jednak były czymś zupełnie normalnym, genialnym i pomysłowym, nabijającym się właśnie z wyżej wspomnianych stereotypów, jak i również przy okazji bawiły do łez. Nie są to bajki typowo dla dzieci, ale mimo wszystko dzieciaki mogą je spokojnie obejrzeć, gdyż nie zrozumieją żartów erotycznych, a zamiast tego będą się śmiać z tego, jak Wilk próbuje poderwać Kapturka i sam ucieka przed zakochaną w nim babcią bądź Wróżką. To dorośli wypatrzą tutaj erotyczne aluzje. Zatem można powiedzieć, że są to bajki dla całej rodziny, w których każdy znajdzie coś dla siebie. A ponieważ to bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE”, to znajduje się tam wiele typowych aspektów dla tego rodzaju bajek np. bieganie po ścianach, znikome prawa grawitacji, mocne przyklejanie się do ściany po walnięciu w nią z rozpędu czy chociaż uderzanie się po łbach młotkami i innymi przedmiotami, bez żadnej szkody dla zdrowia bohatera. Każda z bajek ma siedem minut i są krótkimi, ale za to zwariowanymi historyjkami pełnymi zwariowanej akcji.
Polecam zatem serdecznie te bajki każdemu, kto lubi dobry humor, dobre i subtelnie pokazane erotyczne żarty zrozumiałe tylko dla dorosłego widza, jak i również zwariowane bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE”. Na pewno to są bajki na poprawę humoru i wywołanie wielkiego uśmiechu na twarzy. Chyba tylko prawdziwy ponurak nie uśmiechnie się, widząc takie zwariowane sytuacje na ekranie.

poniedziałek, 23 listopada 2020

Karotkablanca (1995)


Ostatnio omawialiśmy genialny serial animowany naszego dzieciństwa, czyli „ZWARIOWANE MELODIE”, które zna chyba każdy. Dzisiaj zaś pora omówić pewien specjalny odcinek wyżej wspomnianego serialu, nagranego jednak nie w ramach starych i dobrych „ZWARIOWANYCH MELODII”, lecz nowszych bajek z tej samej serii. Wiele z nich nie było aż tak dobrych jak stare i dobre klasyki, jednak bajka, o której dzisiaj opowiemy, jest zdecydowanie wyjątkiem. Jest bajką, do której miło się wraca i w sumie lepiej być dorosłym, gdy się ją ogląda, bo tylko wtedy ona będzie nas bawić. Dlaczego? Ponieważ bajka ta parodiuje znakomity film znany raczej tylko dorosłym widzom. Mowa tutaj o „CASABLANCE”, filmie będącym prawdziwym klasykiem i perełką kina światowego. Czy Królik Bugs i reszta ekipy w zaledwie osiem minut byli w stanie doskonale sparodiować ten film i na swój sposób jeszcze bardziej go rozsławić? Okazało się, że tak. Nie było to dla nich trudne zadanie, gdyż są utalentowanymi gwiazdami zdolnymi rozbawić każdego widza, nawet najbardziej wymagającego. Dlatego bajka, o której mowa, czyli „KAROTKABLANKA” powinna spodobać się każdemu, nie tylko fanom starego i dobrego kina, choć tym przede wszystkim.
Parodii słynnego filmu z 1942 roku było już dużo, w niejednej filmie dawali dowcipne aluzje na jego temat, chociażby w serialu „13 POSTERUNEK”, gdzie w kilku odcinkach dali sceny parodiujące słynny klasyk. W niejednym też filmie bohaterowie rozmawiają ze sobą na temat właśnie „CASABLANKI” i w jakiś sposób komentują jej fabułę. Tym razem jednak parodia osiągnęła prawdziwe wyżyny, ukazując w ciągu zaledwie ośmiu minut doskonałą historyjkę bawiącą do łez i zabawnie wyśmiewającą znaną wielu ludziom fabułę mistrzowskiego klasyka. Dodatkowo śmiech potęguje fakt, że postacie ze „ZWARIOWANYCH MELODII” są obsadzone rewelacyjnie w tej opowieści. Królik Bugs występuje tutaj jako Rick Blaine, Kotka Penelopa jako Ilsa Laszlo, Kot Sylwester jako Victor Laszlo, Yosemite Sam jako major Strasser, Pepe Le Swąd jako kapitan Rene Renault, Kanarek Tweety jako Ugarte, a Kaczor Duffy jako Sam. Bohaterowie w większości zachowują swoje prawdziwe imiona, jedynie w kilku przypadkach sytuacja ta ulega zmianie. Penelopa nosi tu imię Kitty, zaś Yosemite Sam nazywany jest tutaj generałem Pandemonium. Tweety nosi tutaj nazwisko Usmarte, Duffy z kolei nazywany jest tutaj Sam, co nawiązuje do postaci z oryginalnego filmu, którą to postać kaczor parodiuje. Dodatkowo smaczku dodaje tu fakt, że Sam był postacią czarnoskórą, zaś Duffy to kaczor o czarnym upierzeniu. Podobne smaczki w wyglądzie postaci mamy np. w ubiorze, który nosi Bugs - najpierw biały garnitur, potem słynny prochowiec i kapelusz. Dodatkowo jeszcze warto zauważyć, że Skunks Pepe Le Swąd jest Francuzem z pochodzenia, dlatego też właśnie jemu powierzono rolę kapitana Rene Renaulta z francuskiej policji współpracującej z gestapo w okupowanej Francji i jej koloniach (Casablanca jest bowiem w Maroko, które wtedy było francuską kolonią). To pozornie nieistotne szczególiki, jednak sprawiają, że widzowi lepiej się ogląda bajkę, zwłaszcza temu, który kocha stare i dobre filmy, a „CASABLANCA” nie jest mu obca. Nie zapomnijmy także o słynnych cytatach jak np. „Zagraj to dla mnie, Sam”, które rewelacyjnie tutaj sparodiowano.
Fabuła bajki rozpoczyna się w roku 1942, na terenie Maroko w miasteczku Karotkablanca. Kurak Leghorn informuje generała Pandemonium o tym, że pewien niemiecki naukowiec został znokautowany patelnią i skradziono mu ważny dokument. Generał domyśla się, kto jest złodziejem i gdzie go szukać, dlatego kieruje swój samochód do tytułowego miasteczka i znajdującego się tam lokalu o nazwie „Amerykańska kawusia z mleczkiem”, który prowadzi Bugs. W lokalu gra na fortepianie Duffy/Sam, śpiewając wesołą piosenkę. W lokalu pojawia się Tweety vel Usmarte, złodziej tajnych dokumentów narodowych socjalistów. Bugs domyśla się, że są to plany skradzione niemieckiemu naukowcowi. Usmarte chce je przekazać pewnemu facetowi, który z ich pomocą będzie bogaty. Bugs nie ma zamiaru pomagać, ale zmienia zdanie, gdy się dowiaduje, że facet przyjdzie tutaj z żonką i to atrakcyjną. Bierze więc dokumenty, a Usmarte opuszcza lokal. W tym samym czasie do lokalu wchodzą Sylwester i jego żona Kitty, w tle zaś zaczyna lecieć „Marsylianka”. Kapitan Louis/Pepe zwraca na nią uwagę i próbują uwodzić, ale zostaje przez nią potraktowany pazurkami, co komentuje stwierdzeniem, że dziewczyna jest po prostu skromna. Chwilę później do lokalu dosłownie wjeżdża samochodem generał Pandemonium, domagając się od Bugsa oddania mu zaraz skradzionych dokumentów. Wie bowiem, że królik je ma, gdyż przesłuchał Tweety’ego, którego pokazuje Bugsowi. Kanarek zawstydzony udaje niewiniątko i szybko ucieka. Bugs jednak nie boi się i szybko pozbywa się generała, udając, że gazeta to owe papiery i rzuca mu je jak pieskowi do aportowania, na co generał reaguje... rzucając się za nimi jak piesek xD
W lokalu wszystko wraca zatem do normy, a Sylwester widząc, że kelnerzy ich ignorują, idzie zamówić coś do picia, a na salę wchodzi Sam, który właśnie skończył przerwę i zasiada do pianina. Kitty rozpoznaje go i prosi, aby ten zagrał dla niej jej ulubioną piosenkę. Duffy wymawia się, mówiąc, że nie wolno mu jej grać, ale Kitty nalega, dlatego zaczyna grać. Ledwie jednak zagrał jedną nutę, zjawia się Bugs wołając: „Mówiłem ci, żebyś nie grał tej piosenki!”. Kaczor szybko się wymawia, wskazując kotkę jako winną całego zamieszania. Ledwie ją Bugs dostrzega, a zaraz wracają wspomnienia o tym, jak kiedyś byli w związku, a potem Kitty porzuciła go bez słowa, zostawiając jedynie enigmatycznie brzmiący list. W wyniku tego wieczorem, kiedy goście już wyszli, Bugs i Duffy upijają się sokiem z marchwi i narzekają na kobiety. Bugs pyta, dlaczego Kitty ze wszystkich lokali ze wszystkich miast na świecie musiała przyjść właśnie tutaj? Duffy próbuje go pocieszyć mówiąc, że wie, co on czuje, bo sam miał kiedyś dziewczynę i ta rzuciła go dla takiego, który miał dom z basenem. Chwilę później zjawia się Kitty. Duffy próbuje ją wyrzucić, ale kotka traktuje go pazurkami i kaczor sam wylatuje z lokalu. Potem Kitty prosi Bugsa o pomoc. Okazuje się, że Sylwester został aresztowany i Pandemonium chce wycisnąć z niego informacje o ukryciu skradzionych dokumentów. Bugs nie chce się w to mieszać i odmawia. Kiedy jednak kotka zaczyna dziko płakać, królik zostaje rozbrojony i jego głowa przybiera postać balonu z napisem „Naiwniak”. Wie już, że nie może odmówić i rusza na posterunek policji, gdzie Pandemonium i Louis przesłuchują Sylwestra, który tłumaczy, że nie ma dokumentu i nigdy go na oczy nie widział. Policjanci mu nie wierzą. Na posterunku zjawia się Bugs i obiecuje pomóc przesłuchać kota, jednak zamiast to zrobić, sadza na krześle Pandemonium i zaczyna przybierać kolejno postać amerykańskiego gliniarza ze starych filmów, dziecka z lizakiem, seksownej kobiety i sędziego, po czym jako każdy z nich rzuca oskarżenia pod adresem generała, oczywiście niesamowicie absurdalne. Tak zakręca generałowi w głowie, że ten do wszystkiego się przyznaje i sam zamyka się w celi więziennej. Bugs bardzo zadowolony zabiera, za zgodą obojętnego na to wszystko Louisa, Sylwestra ze sobą. Generał orientuje się, że został oszukany, ale już jest za późno, aby im przeszkodzić, a prócz tego w celi dostrzega jakiegoś obleśnego typa, robiącego do niego słodkie minki. Jego sytuacja zatem jest niewesoła.
Z pomocą Bugsa, Sylwester i Kitty docierają na lotnisko, gdzie królik wręcz im skradziony dokument. Jest to... plan zbudowania maski z okularami i wąsami, służącej do rozśmieszania innych. Kot stwierdza, że dzięki temu wynalazkowi będzie bogaty i szybko chce wsiadać do najbliższego samolotu. Kitty nie chce rozstawać się z Bugsem, do którego wciąż coś czuje, królik namawia ją jednak, aby odleciała, gdyż jeśli zostanie, będzie tego żałować. Zazdrosny Sylwester przerywa to jakże czułe pożegnanie i wsiada z żoną na pokład. Chwilę później buduje on maskę zgodnie z planami i ogląda siebie w lusterku z ową maską na twarzy. Kitty załamana nie wie zaś, co ma zrobić i nagle dostrzega Louisa przebranego za stewarda. Skunks z miejsca zaczyna się do niej zalecać. Przerażona kotka szybko wyskakuje z samolotu i spada na cztery łapy (dosłownie) tuż obok Bugsa, po czym wpada mu w ramiona. Oboje całują się, ale zakrywa ich spadochron Kitty, który dopiero teraz się otworzył i zepsuł tę jakże romantyczną scenę.
Tak oto wygląda fabuła tej bajki. Jak widać, nie brak w niej typowych zagrań i zwrotów akcji oraz sytuacji, jakie mamy w bajkach z serii „ZWARIOWANE MELODIE”. Nie brak tu jednak subtelnych i zabawnych smaczków, które wyłapią tylko widzowie dorośli. Dotyczy to przede wszystkim żartów z oryginalnego filmu i tylko człowiek znający „CASABLANCĘ” doskonale je zrozumie. Inni z kolei będą zachwyceni tą bajką ze względu na rewelacyjny humor, który bawi do łez zarówno dorosłych, jak i dzieci. Zatem jest to bajka dla wszystkich, a zwłaszcza dla miłośników przygód Bugsa i jego ekipy, a także dla miłośników starego kina, którzy w tej bajce doszukają się doskonałych żartów z uwielbianego przez siebie klasyka. Bohaterowie „ZWARIOWANYCH MELODII” pokazują nam, że umieją w sposób doskonały sparodiować klasykę filmów amerykańskich i aż żal bierze, iż nie sparodiowano w ten sposób innych doskonałych filmów z dawnych lat, bo widząc doskonały efekt osiągnięty w tej bajce, możemy się łatwo domyślić, że wyszłoby im to równie świetnie. Znani nam bohaterowie z ekipy Królika Bugsa wcielający się w znane postacie z danej filmowej historii i bawiący nas do łez nie tylko żartami, ale również i nawiązaniem do parodiowanego filmu. Czy to może bawić? Nie tylko może, ale wręcz musi. Chyba tylko ponurak zatem nie będzie się bawił na tym filmie. Uśmieje się do łez, widząc typowe zagrania swoich ulubieńców, czyli Bugs je marchewkę i rzuca słynne: „Co jest, doktorku?”, lekko podrywa panienki, psoci się innym i przebiera się za różne postacie, nawet babki. Yosemite Sam jest wredny i narwany, wykorzystuje swoją pozycję do znęcania się nad innymi. Sylwester jak zwykle sepleni i pluje, gdy mówi. Tweety jest uroczy i słodki. Pepe Le Swąd z kolei zaleca się do czarno-białej kotki, biorąc ją samiczkę swego gatunku, parodiując przy okazji stereotyp o Francuzach, którzy są uważani za romantycznych kochanków i rozwiązłych facetów jednocześnie, czyli ogólnie rzecz biorąc gości podrywających wszystkie ładne dziewczyny, śmiało całujących je w usta i próbujących je z miejsca zaciągnąć do łóżka. Krótko zatem mówiąc, wszystkie postacie w tej bajce doskonale łączą ze sobą typowe dla siebie zachowanie, jak również parodiowanie postaci z filmu „CASABLANCA”. Czy to połączenie mogło się udać? Mogło i się udało.
Polski dubbing w tej bajce nie zawiódł, choć nie zawiera on tej samej obsady, która występowała w starych i dobrych „ZWARIOWANYCH MELODIACH”, na której to obsadzie w bajkach z tej serii wyrosłem. Mimo tego bajka doskonale bawi i rozbawia do łez, a niektóre teksty wypadają jeszcze lepiej niż w oryginale. Bardzo zabawne dialogi padają w tej bajce co chwila, zwłaszcza jeden z nich szczególnie mnie bawi. Oto on:

PANDEMONIUM: Jestem generał Pandemonium! Najokrutniejszy i najsławniejszy żołnierz niezwyciężonej armii!
BUGS (mierząc wzrokiem jego niski wzrost): Twoja mama wie, że jesteś w knajpie?

A wracając do polskiego dubbingu, oto jego obsada. Występują w niej tak:

Robert Rozmus jako Królik Bugs
Dariusz Odija jako Generał Pandemonium (Yosemite Sam)
Włodzimierz Press jako Sylwester
Elżbieta Jędrzejewska jako Kitty (Kotka Penelopa)
Stefan Knothe jako Sam (Kaczor Duffy)
Lucyna Malec jako Usmarte (Kanarek Tweety)
Tomasz Marzecki jako kapitan Rene (Pepe Le Swąd)
Sylwester Maciejewski jako Kurak Leghorn
Maciej Gudowski jako Lektor

Na sam koniec muszę powiedzieć, że bajka ta jest mi szczególnie bliska. Swego czasu ja i Joasia, moja dziewczyna, która wraz ze mną uwielbiała bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE” obejrzeliśmy ją i to kilka razy i uśmialiśmy się na niej do łez. Do tego stopnia, że oboje zainteresowaliśmy się jeszcze bardziej filmem „CASABLANCA” i zagłębiliśmy się bardzo w tym temacie, do tego stopnia, że napisałem nawet dla Joasi jednoaktową komedię „BOSCOBLANCA”, która parodiowała znakomity amerykański klasyk, ale tym razem z udziałem bohaterów naszego ulubionego serialu animowanego „PRZYGODY BOSCO”. Miała to być sztuka rozpoczynają cały szereg zabawnych jednoaktówek z udziałem bohaterów tego genialnego serialu animowanego, ale śmierć mojej drogiej Joasi, która zmarła na raka kilka lat temu, zniweczyła te plany i nie napisałem dotąd kolejnych planowanych sztuk. Być może kiedyś to się zmieni, ale jeszcze nie teraz. Na razie chciałbym uczcić tym artykułem pamięć o niej. I chciałbym też uczcić moją serdeczną przyjaciółkę Anię, która również obejrzała ze mną tę bajkę i stała się jej wielbicielką i lubi wraz ze mną do niej nieraz nawiązywać. Dla nich obu jest przede wszystkim ta recenzja. Potem zaś dla wszystkich, którzy lubią wracać czasami do zwariowanych przygód bohaterów „ZWARIOWANYCH MELODII”.

poniedziałek, 16 listopada 2020

Zwariowane Melodie (1929-1969)


Dzisiaj opowiemy o sobie o kreskówce, której bohaterów chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, ponieważ wszyscy ich znają. Bo przecież każdy zna takie postacie jak Królik Bugs czy Kaczor Duffy. To postacie tak znane, że wszyscy ludzie, dorośli i dzieci, znają ich z bajek, które puszczane są w telewizji od wielu już lat. I dodatkowo wciąż jeszcze powstają kolejne bajki z tymi postaciami, chociaż o innych tytułach. Nie o tych nowych produkcjach jednak będzie dzisiaj mowa, ale o tych, na których wyrosłem jako dzieciak, które szczególnie podbiły serce moje oraz serca wielu jeszcze widzów i pewnie podbiją jeszcze niejedno serce.
Zwariowane Melodie, po angielsku znane jako Looney Tunes, a także Merrie Melodies, to seria krótkich filmów tworzonych w latach 1929-1969 przez wytwórnię Warner Bross. Każdy odcinek ma po 7 minut i charakteryzuje je zwariowana fabuła pełna niesamowitych zdarzeń i zwariowanego humoru. Zaczynają się też słynną wstawką muzyczną, którą chyba zna każdy na tym świecie, a w czołówce bajki użyto słynne logo WB, które podobnie jak muzyka, jest wizytówką wytwórni Warner Bross. Są to opowieści niesamowicie pokręcone, ale w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu. Choć oczywiście do dzisiaj są tacy, którzy się czepiają ich, iż za dużo tam przemocy. W sumie jest w tym sporo prawdy, bo chyba w każdym odcinku ktoś komuś przyłoży młotkiem w głowę, wysadzi go dynamitem, strzeli doń z pistoletu lub strzelby lub spadnie w przepaść. Zatem rzeczywiście, przemocy tutaj nie brak, ale nie posądzałbym bajek o promowanie przemocy. Raczej dzieciaki, oglądając te bajki, doskonale zdają sobie z tego sprawę, że to jest czysta fikcja i nie ma ona nic wspólnego z prawdą, dlatego nie należy brać na poważnie takich rzeczy. I prócz tego badania naukowe, które niektórzy poprowadzili, puszczając dzieciakom na próbę „ZWARIOWANE MELODIE” oraz fragmenty jakiegoś poważnego filmu z przemocą, to jasno stwierdzili, że bajki ich bawiły i nie uznały za przemoc tego, co w nich widzieli. Z kolei film ich przeraził, przemoc była tam jasno dla nich widoczna i nie chcieli go na pewno oglądać w całości. A zatem bajki i ukazane tam perypetie bohaterów, nie uznali za opowieści z przemocą. Zatem nie mają one destrukcyjnego wpływu na ich młode umysły. Zwłaszcza, jeśli rodzice im tłumaczą, że nie jest to prawdziwy świat i w prawdziwym świecie wysadzeni dynamitem czy postrzał z broni palnej mogą zabić. Wiele zatem zależy od rodziców, a bajki te ukazują przemoc w sposób raczej zabawny, rozśmieszający widzów w każdym wieku i dlatego tak chętnie do nich ludzie wracają.
Jeśli chodzi o przekaz bajek, to pozornie nie mają go one, ale to tylko pozory. Bo jeżeli dobrze się przyjrzeć, to bajki pokazują coś bardzo ważnego. Mianowicie zło zawsze przegrywa z dobrem, a egoizm i podłość z dobrocią i sympatią. To chyba najlepiej ukazują bajki o Króliku Bugsie, który musi mierzyć się z różnymi przeciwnikami, którzy albo chcą go zjeść, albo w inny sposób skrzywdzić, a on z nimi zawsze wygrywa za pomocą pomysłowości, której może mu pozazdrościć niejeden człowiek. W innych bajkach mamy podobnie, a prócz tego mamy wyraźnie zaakcentowane po perypetiach bohaterów, że dobro i bezinteresowność zawsze wygrają, a za egoizm, chciwość czy inne negatywne cechy bohater zawsze oberwie. Mamy również pochwałą sprytu i pomysłowości, przy czym jednak jest ona chwalone jedynie u postaci pozytywnych, u tych negatywnych z kolei nie mamy już pochwały, ponieważ zawsze prędzej czy później oberwą za to, a ich pomysły obracają się przeciwko nim. Najlepszym dowodem na to, że Królik Bugs pokonuje sprytem swoich wrogów, z kolei Kaczor Duffy nie zdoła mu zrobić krzywdy, choćby nie wiem, jak był sprytny. Tak samo Kojot nie złapie nigdy Strusia Pędziwiatra, choć jest pomysłowy i dobrych koncepcji mu nie brakuje, a Kot Sylwester nie zje nigdy ani Ptaszka Tweety ani Speedy Gonzalesa, bo mimo swoich pomysłowości chcą oni z egoizmu, chciwości lub innych negatywnych cech złapać dobrą postać i za to obrywają, niejednokrotnie wpadając przy tym we własne sidła. Z kolei dranie typu Yosemite Sama dostają solidny łomot i ich plany kończą się niepowodzeniem, a oni sami lądują w więzieniu lub nawet piekle. Zatem pewien wartościowy przekaz w tych animacjach jednak istnieje.
Bajki z tej serii charakteryzują typowe dla kreskówek o lekkiej fabule zjawiska. Przykładowo, gdy ktoś się z kimś bije, zawsze widzimy tuman kurzu, bójki nie widać, tylko z kurzu wyłaniają się często ręce i głowy osób bijących się, a ktoś z tego tumanu się wysuwa cały i zdrowy, a pozostali biją się sami dalej, bez niego. Często to dotyczy sytuacji, w których kilka osób się na kogoś rzuca, a on sam się im wymyka w chwili, kiedy go próbują bić. Innym przykładem jest to, że gdy ktoś biegnie, to często nogi mu się kręcą dookoła niczym koła samochodu. Albo zanim zacznie biec, to przez kilka sekund biegnie w miejscu, zanim ruszy do przodu. Gdy na kogoś spadnie coś ciężkiego na głowę, on zwykle wbija się w ziemię lub zmniejsza się o połowę, jak zgnieciona puszka po coli. A jak się z jakiegoś powodu rozciągnie, to ręce i nogi stają mu się dłuższe w sposób wręcz nienaturalny. Gdy ktoś dostanie piorunem, zostanie z niego kupka popiołu z oczami. Gdy ktoś siedzi w ciemnym pomieszczeniu, widać tylko jego oczy, które wyrażają całą gamę emocji. Prócz tego, gdy ktoś wybiegnie na przepaść, to nie spadnie w nią, dopóki nie spojrzy w dół. Często też maca sobie powietrze pod nogami, nie czując pod sobą ziemi i dopiero wtedy spogląda w dół i spada. Prócz tego, gdy spada, to zwykle ciało mu się rozciąga i opadają mu najpierw nogi, potem tors i na końcu głowa. A kiedy spada, to zwykle z rozłożonymi szeroko rękami i nogami i spadając na ziemię, robi w niej dziurę w kształcie swojej osoby. Jeżeli zaś spada przez chmury, to w chmurach też robi dziurę. Gdy spada, robi też spory tuman kurzu. Oczywiście też mamy tradycyjny motyw do bajek - gdy ktoś dostaje czymś w głowę, widzi nad głową wirujące nad nim gwiazdy, ptaszki lub inne rzeczy np. jakąś osobę, która mu właśnie przyłożyła w dekiel xD Motywy te do dzisiaj są stosowane w wielu bajkach, zwłaszcza tych o luźnym charakterze. Ciekawym też aspektem jest to, że gdy ktoś wpadnie na mur lub ścianę i to jeszcze z rozpędu, to się przyklei do tego, zrobi płaski i musi się odkleić i napompować. A kiedy ktoś jest zakochany, ma zwykle w oczach serduszka. A gdy facet widzi ładną babkę, wariuje niesamowicie, podskakuje dziko w miejscu, rży jak koń, wyje jak wilk itp. A kiedy jakaś postać zwierzęca idzie na plażę, choć zwykle łazi nago, tam z jakiegoś powodu musi nosić strój kąpielowy. Te motywy także są stosowane do dzisiaj w różnych bajkach i wciąż nas bawią do łez, co wyraźnie dowodzi tego, że najlepsze pomysły nigdy się nie znudzą.
Bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE” dość często były konkurencją dla bajek Disneya i zaczęły powstawać w podobnym czasie, w którym Walt Disney zaczął tworzyć bajki o Myszce Miki i jej paczce. Pierwsze bajki dzisiaj sprawiają wrażenie dosyć prymitywnych i przerażających chwilami, raczej nie bawią one tak mocno, jak bajki późniejsze. Również pierwsze wizerunki kultowych postaci, takich jak Królik Bugs czy Kaczor Duffy, raczej nie wyglądały tak sympatycznie jak obecnie. Ich wizerunki zostały dopracowane z czasem i przybrały postać, którą znamy do dzisiaj. Postać znacznie sympatyczniejszą od oryginału. Warto przy tym zauważyć, że pierwsze bajki z tej serii nie były aż tak śmieszne, jak te późniejsze, tworzone już po wojnie. Humor z czasem nabierał znacznie lepszego kształtu i był bardziej śmieszny i nieraz padały tam żarty, które mogli tylko zrozumieć starsi wiekiem widzowie np. dotyczy to odcinka „CO TO ZA OPERA, DOKTORKU?”, w którym nabijają się z oper Richarda Wagnera i w tle leci muzyka z oper tego kompozytora. Albo w odcinku „CZARDASZ I WIEPRZOWINKA” mamy historię trzech małych świnek, ale prawie bez słów ukazaną, gdyż główną rolę odgrywają tam tańce węgierskie Johanna Brahmsa, zwłaszcza słynny taniec węgierski nr. 5. A w kilku odcinkach mamy parodie paru znanych amerykańskich aktorów np. słynnego w całej Ameryce Clarke’a Gable’a.
Ciekawostką jest to, że w czasie II wojny światowej powstawały bajki o charakterze propagandowym. Tak samo, jak słynny Walt Disney, tak i bracia Warner nie oparli się pokusie stworzenia bajek mających zachęcić żołnierzy z USA do walki z hitlerowcami. Najlepszym tego przykładem jest bajka, w której Królik Bugs jest ścigany przez jakiegoś niemieckiego żołnierza i jego psa. Po licznych perypetiach w końcu Szwab go dopada i oddaje samemu Hitlerowi w worku, zaś Hitler nagradza żołnierza Żelaznym Krzyżem i potem zagląda do worka, po czym on i jego żołdak uciekają przerażeni, gdyż widzą w worku Bugsa... przebranego za Stalina, który stwierdza, że lubi, kiedy wojsko jest czerwone jak marchew xD Jak widać nie tylko Kaczor Donald, ale również Królik Bugs pokazywał Amerykanom, aby walczyli z Hitlerem, wykorzystując do tego nie tylko siłę, ale i spryt oraz dużą pomysłowość.
Po wojnie powstawały już głównie lekkie i o raczej przewidywalnej fabule bajki o znanych nam bohaterach, chociaż powstawały też bajki o innych postaciach spoza szeregu naszych ulubieńców. Każda z postaci tej serii posiada indywidualne cechy charakteru i wyróżniające je z całego szeregu całej plejady. Warto sobie coś niecoś o nich opowiedzieć:

Królik Bugs to chyba najsłynniejszy bohater tej serii. Wysoki szary królik z białym brzuchem, który jest bardzo sprytny i pomysłowy. Lubi jeść marchewkę i zawsze pyta spotkane przez siebie pierwszy raz osoby: „Co jest, doktorku?”. Nie szuka raczej zaczepki, ale kiedyś ktoś mu się narazi, nie odpuści mu, póki nie wyrówna z nim rachunków. Zwykle takiej osoby mówi wtedy: „Rozumiesz chyba, że to oznacza wojnę?”. Jest sprytny i pomysłowy, lubi przebieranki (także za kobietę) i nie odpuści, dopóki nie osiągnie sukcesu. Jest dość kochliwy i bardzo mu się podobają króliczki lub czasem samiczki innych gatunków.
Kaczor Duffy to czarny kaczor z białą opaską na szyi. Bardzo często występuje w duecie z Królikiem Bugsem, zwykle wtedy, kiedy ktoś poluje na kaczki. On wtedy usilnie próbuje przekonać myśliwego do polowania na Bugsa. Często też występuje w duecie z Prosiakiem Porkym, którego chce na coś naciągnąć lub wykorzystać do swoich celów albo obaj wykonują jakieś zadania np. udając Sherlocka Holmesa i doktora Watsona lub będąc kosmicznymi bohaterami. Zwykle wtedy Duffy się przechwala, ale nie umie nic zdziałać i to Porky musi wszystko załatwić. Duffy jest chciwy i zachłanny na dobra doczesne, w jednym odcinku nawet się ożenił dla kasy i szybko tego pożałował, bo żonka dała mu się we znaki i odszedł od niej. Gdy próbuje pozbyć się Bugsa, a sam przez jego spryt obrywa, lubi mówić do królika: „Jesssssteś podłą istotą!” xD
Prosiak Porky to różowy prosiak w dość eleganckim stroju, spokojny i dość opanowany, ale gdy dostanie szału, potrafi być nieprzyjemny. Ma problem z wymową, gdyż często się jąka. Niejeden raz występuje w duecie z Duffym, który próbuje go oszukać, naciągnąć na coś lub jest jego szefem i wykorzystuje go do brudnej roboty. Warto też zauważyć, że w wielu starych bajkach on właśnie żegnał widzów na koniec bajki, wypowiadając słynne słowa: „I to by było na tyle”.
Elmer Fudd to myśliwy milioner, łysy i z wadą wymowy (cierpi na pararotacyzm), przez którą wymawia „ł” zamiast „r”. Często chce upolować Bugsa lub dla odmiany Duffy’ego, ale praktycznie nigdy mu się to nie udaje, gdyż zwierzaki są od niego dużo sprytniejsze.
Yosemite Sam to kolejna ludzka postać w tej plejadzie. Rozbójnik z wielkimi rudymi wąsami i bródką. Występuje w bajkach zazwyczaj jako kowboj lub pirat. Nie cierpi królików i często wchodzi w konflikt z Bugsem. Uwielbia skarby, jest na nie bardzo łasy i dla nich jest gotów zrobić wszystko. Niejeden raz poluje na Bugsa np. raz chce go oddać Szatanowi w zamian za swoją wolność. Zawsze ma jednak pecha i królik go pokonuje.
Kot Sylwester to czarny kot z białym brzuchem, białymi łapami i czerwonym nosem. Jest leniwy i nie lubi pracować. Do tego niesamowicie zawzięty, bardzo często próbuje złapać Ptaszka Tweety i Speedy Gonzalesa. Nigdy mu się to nie udaje, bo jest strasznie niezdarny. Nie brak mu pomysłowości, ale jego plany zawsze się w końcu obracają na jego niekorzyść. Sepleni i mówi często: „Niech to szuszeł strzeli”. W niektórych bajkach ma syna, którego próbuje nieudolnie czegoś mądrego nauczyć i próbuje być mu autorytetem.
Ptaszek Tweety to żółty kanarek o niebieskich oczach. Jest uroczy i słodki, często bywa ptakiem Babci, ale niekiedy żyje na wolności. Wieczny cel polowań kota Sylwestra. Nieco sepleni. Jego słynne słowa, to: „Wydawało mi się, że widziałem kotecka. Dobze mi się wydawało! Widziałem kotecka!”. Czasami ma sojusznika w osobie wielkiego buldoga, który spuszcza w jego obronie manto Sylwestrowi.
Kojot Wiluś to kojot żyjących na terenach pustynnych Ameryki Północnej. Nie umie mówić, wszystkie swoje kwestie pokazuje tylko za pomocą tabliczek z napisem. Jedynym wyjątkiem jest odcinek, w którym poluje na Królika Bugsa i wtedy cały odcinek mówi. Przedstawia się wtedy jako geniusz doskonały, który umie praktycznie wszystko i wiecznie się chwali. W odcinkach zazwyczaj poluje na Strusia Pędziwiatra, okazyjnie na Królika Bugsa. Jest zawzięty i nigdy nie odpuszcza. Do polowania na Strusia używa zawsze wynalazków firmy ACME, ale cokolwiek by nie zaplanował, zawsze obraca się to przeciwko niemu. W kilku odcinkach występuje on w duecie z Owczarkiem Samem i poluje na pilnowane przez niego owce, za co dostaje porządny łomot.
Struś Pędziwiatr to najszybszy struś na całym świecie. Jest celem polowań Kojota Wilusia. Podobnie jak on, nie umie mówić, jeżeli chce coś powiedzieć, używa do tego tabliczek z napisami. Jedyne słowa, które wypowiada, to słynne: „Mig-mig!” oraz „Beep-beep!”.
Pepe Le Swąd to skunks z francuskim akcentem i prawdopodobnie takiej też narodowości. Jest czarny z białymi paskami na ogonie i białym pyszczkiem. Jest bardzo romantyczny, ale też niezwykle śmierdzący. Zazwyczaj mieszka w Paryżu. Podkochuje się w skunksiczkach, za które zwykle bierze kotki z domalowanymi paskami. Zawsze się za nimi ugania, chce je łapać w ramiona, przytulać i całować. Co ciekawe, kiedy wyjątkowo to kotka z domalowanym paskiem się w nim zakocha, on zawsze próbuje jej uciec i to ona się wtedy za nim ugania.
Kurak Leghorn to biały kogut z czerwonym grzebieniem, jest szefem całego kurnika i stada kur. Ma sporo tłuszczu i nieco mniej mięśni. Lubi dokuczać Psu i robić mu głupkowate kawały. Jest celem polowań jastrząbka Henry’ego. Mówi z południowym akcentem i ciągle wtrąca: „Ten tego”. W kilku odcinkach okazyjnie jest żonaty, ale w większości jest starym kawalerem. W niektórych bajkach zaś zaleca się do pewnej kury imieniem Prissy i próbuje zdobyć jej miłość, a także sympatię jej jajogłowego syna, mola książkowego i miłośnika nauki.
Pies to biały kundelek z brązowymi plamami. Mieszka w budzie i jest nieraz dręczony przez Kuraka, któremu zazwyczaj nie wchodzi w drogę, ale okazyjnie od czasu do czasu, to właśnie on jest prowodyrem sprzeczek. Zazwyczaj też nie odpuszcza Kurakowi i musi mu się odpłacić za durne kawały.
Jastrząbek Henry to mały syn Jastrzębia, który wygląda nieco jak kurczaczek. Próbuje upolować Kuraka, a czasami okazyjnie Psa. Jest mały, ale niesamowicie odważny i zawzięty.
Marsjanin Marvin to czarny Marsjanin z wielką głową i niewielkim ciałkiem. Nie posiada ust, ale mimo to umie mówić. Nosi na głowie hełm podobny do hełmu rzymskich legionistów, a także tenisówki. Nigdy się z nimi nie rozstaje. Do swoich butów ma przymocowane rakiety. Zawsze z różnych powodów chce podbić Ziemię, przykładowo dlatego, że ta zasłania mu widok z okna na Wenus. Wydaje się być spokojny, ale pod wpływem emocji zawsze wybucha gniewem. W kilku bajkach jego największym przeciwnikiem jest Kaczor Dodgers, którego gra Duffy, częściej zaś Królik Bugs.
Diabeł Tasmański to wredny i żarłoczny stwór z Tasmanii, który jest prawie zawsze głodny. Bardzo nerwowy i wredny. Jego uszy są tak ustawione, że bardzo przypominają diabelskie rogi. Ma paszczę niczym stalowa pułapka. Lubi jeść wszystko, ale najbardziej stworzenia żywe, gdyż lubi świeże mięsko. Najczęściej poluje na Królika Bugsa, rzadziej na Duffy’ego. Mało mówi, zwykle jęczy i warczy, dużo się przy tym śliniąc. Kiedy porusza się na duże odległości, zwykle wiruje niczym tornado. Jego menu obejmuje praktycznie wszystkie żywe stworzenia, które zdoła zjeść. W jednym odcinku się ożenił za sprawą Królika Bugsa, co jednak nie przeszkadzało mu w innym odcinku podrywać Bugsa przebranego za dziewczynę, za co potem dostał od żony wałkiem do ciasta. Nie jest zbyt inteligentny, dlatego Bugs zawsze go pokonuje.
Speedy Gonzales to najszybsza mysz w całym Meksyku. Nosi biały strój i wielkie sombrero na głowie. Bywa kochliwy i w kilku odcinkach uwodzi mysie panienki, nawet te zajęte. Biega niesamowicie szybko, powtarzając przy tym często słowa: „Epa-epa! Andale-Andale! Ariba-riba!”. Jego przeciwnikiem jest zazwyczaj Sylwester, rzadziej Duffy.
Babcia to sympatyczna starsza pani, która jest w większości bajek właścicielką ptaszka Tweety, a czasami także i Sylwestra. Zazwyczaj jest spokojna i opanowana, ale gdy kot próbuje zjeść kanarka, bez litości bije go po głowie parasolką. Lubi podróżować po świecie, doczekała się też serialu „SYLWESTER I TWEETY NA TROPIE”, w którym rozwiązuje z pomocą swoich zwierzęcych pomocników zagadki detektywistyczne.
Sylwester Junior to synek Sylwestra, występuje w niektórych odcinkach. Wygląda jak młodsza kopia ojca, w przeciwieństwie do niego jednak lubi ptaszki i nie chce ich zjadać. Często wstydzi się za zachowanie, próbującego mu w jakiś sposób zaimponować ojca i chowa wówczas głowę do papierowej torby.
Wiedźma Hazel to stara czarownica o haczykowatym nosie, zielonej skórze i stroju typowym dla stereotypowej wiedźmy. Prawdopodobnie jest parodią postaci Złej Czarownicy z Zachodu z filmu „CZARNOKSIĘŻNIK Z KRAINY OZ” z 1939 roku. Ma zwariowane poczucie humoru, często z byle powodu zaczyna się głupio śmiać. Zazwyczaj poluje na Królika Bugsa, chcąc wykorzystać go jako wkładkę do zupy lub inny składnik jakiś swoich eliksirów. W jednym odcinku ma magiczne zwierciadło, które wypytuje: „Kto najbrzydszy jest na świecie?” i jest zachwycona, iż to ona.
Króliczka Lola to kremowoskóra króliczka, sympatia Bugsa, podobnie jak ona uwielbiająca marchewkę. Debiutuje w filmie „KOSMICZNY MECZ”, a potem pojawia się w nowszych serialach o postaciach znanych z tego serialu, a także w gazetkach poświęconych naszym ulubieńcom. Jest pierwszą poważną sympatią Bugsa, wcześniej miewał on bowiem raczej luźne romanse z różnymi dziewczynami.

Oprócz tych postaci występuje również cały szereg innych postaci, które mają poświęcone sobie różne osobne odcinki. W niektórych zaś pojawiają się postacie z różnych bajek, które normalnie ze sobą nie występują np. w jednej bajce Struś Pędziwiatr i Speedy Gonzales ścigają się ze sobą, a polują na nich Kojot Wiluś i Kot Sylwester. Były to bardzo ciekawe smaczki i warte obejrzenia. Podobnie jak i bajki, które mają w sobie ukryty erotyzm, jak np. „OGNISTY CZERWONY KAPTUREK”, o której chciałbym opowiedzieć w osobnym artykule, gdyż bajka ta, jak i jeszcze dwie o podobnej fabule, stanowią bardzo ciekawy aspekt w bajkach, które pozornie są dla dzieci, a zawierają w sobie tyle podtekstów, że bardziej one bawią dorosłych widzów. Dzisiaj w dobie bajek takich jak „SHREK” udział takich podtekstów jest czymś normalnym, ale wtedy nie było to tak często się pojawiające zjawisko. Dlatego warto o nim opowiedzieć osobno.
Bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE” leciały najpierw na TVP 1 w wersji z lektorem. Potem zaś zaczął je emitować Canal +, który najbardziej zasłynął emisją tych bajek. Warto zauważyć, że ten kanał był kiedyś dostępny dla osób nie mających żadnych dekoderów, ale był zwykle zakodowany i tylko raz lub dwa dziennie był odkodowany, aby puścić tam bajki z serii „ZWARIOWANE MELODIE” oraz jeszcze inne animacje wytwórni Warner Bross jak np. bajki o Supermanie czy Batmanie. W soboty zaś około południa był odkodowany Canal + i puszczali około godziny bajek z serii „ROZKODOWANY BUGS BUNNY” oraz zaraz potem bajki takie jak „PINKY I MÓZG”, „SUPERMAN”, czy „BATMAN”. Było więc co oglądać. Było to chyba odpowiedzią na słynny sobotni poranny program „WALT DISNEY PRZEDSTAWIA”. Potem bajki z serii, o której rozmawiamy, były emitowane na innych kanałach, choć już zwykle z nowym dubbingiem, znacznie mniej fajnym niż pierwszy. Prócz tego powstały różne seriale o bohaterach „ZWARIOWANYCH MELODII”, a same te postacie pojawiały się w innych bajkach wytwórni Warner Bross, takich jak chociażby „ANIMANIACY” czy „PRZYGODY ANIMKÓW”. Powstało też kilka fajnych gazet i komiksów o przygodach naszych ulubieńców, oczywiście o bardzo charakterystycznym poczuciu humoru, takie jak „O.K.” lub „KRÓLIK BUGS”. Warto też wspomnieć o filmach aktorskich „KOSMICZNY MECZ” oraz „LOONEY TUNES ZNOWU W AKCJI”, w których połączono ze sobą animację i prawdziwych aktorów i które zasługują na osobne artykuły.
Na koniec warto wspomnieć o polskim dubbingu do tego serialu. A wystąpiła w nim cała plejada znakomitych aktorów. Oto oni:

Krzysztof Tyniec jako Królik Bugs (w bajkach od 1948 roku)
Robert Rozmus jako Królik Bugs (w bajkach do 1948 roku)
Mieczysław Gajda jako Kaczor Duffy (w bajkach od 1948 roku)
Stefan Knothe jako Kaczor Duffy (w bajkach do 1948 roku)
Ryszard Nawrocki jako Prosiak Porky
Andrzej Precings jako Elmer Fudd (w bajkach od 1948 roku)
Janusz Bukowski jako Elmer Fudd (w bajkach do 1948 roku)
Wojciech Machnicki jako Yosemite Sam i Marsjanin Marvin (w bajkach od 1948 roku)
Włodzimierz Press jako Kot Sylwester
Mirosława Nyckowska jako Ptaszek Tweety (w bajkach od 1948 roku) i Babcia (w bajkach od 1948 roku)
Lucyna Malec jako Ptaszek Tweety (w bajkach do 1948 roku)
Mirosława Krajewska jako Babcia (w bajkach do 1948 roku)
Mariusz Leszczyński jako Pepe Le Swąd (w bajkach od 1948 roku)
Tomasz Marzecki jako Pepe Le Swąd (w bajkach do 1948 roku)
Włodzimierz Bednarski jako Kurak (w bajkach od 1948 roku) i Marsjanin Marvin (w bajkach do 1948 roku)
Sylwester Maciejewski jako Kurak (w bajkach do 1948 roku)
Andrzej Gawroński jako Kojot Willuś vel Łebski Willy Kojot
Jacek Czyż jako Diabeł Tasmański i Owczarek Sam
Tomasz Kozłowicz jako Speedy Gonzales
Jacek Bończyk jako Jastrząbek Henry
Jan Kulczycki jako Pies
Jacek Sołtysiak jako Sylwester Junior
Krystyna Królówna jako Kura Prissy
Zofia Gładyszewska jako Wiedźma Hazel

W drugiej wersji dubbingu aktorzy, którzy podłożyli głos postaciom w bajkach do 1948 roku podstawili głos swoim postaciom również w bajkach po tym roku, co sprawiło, że Robert Rozmus zastąpił Krzysztofa Tyńca, Stefan Knothe zastąpił Mieczysława Gajdę itd. Nie był to jednak moim zdaniem dobry pomysł, ponieważ Rozmus nie ma aż tak zabawnego głosu jak Tyniec, z kolei zaś Knothe, choć jest świetnym aktorem, nie umie tak rozbawić swoim głosem jak Gajda, który stworzył charakterystyczny głos i słynny pisk, zwłaszcza w scenach, kiedy Duffy spada w przepaść. Warto zauważyć, że Krzysztof Tyniec jako Bugs i Mieczysław Gajda jako Duffy stworzyli jedne ze swoich życiowych ról, z których do dzisiaj wielu ludzi ich kojarzy. Do tego, nie wiem jak inni, ale ja zawsze się śmieję za każdym razem, gdy słyszę pana Tyńca jako Bugsa i pana Gajdę jako Duffy’ego. Dlatego bajki z nowym dubbingiem już mi nie pasowały, tym bardziej, że wyrosłem na wersji ze starym dubbingiem i miło jest dla mnie wyszukiwać te odcinki, które mają jeszcze stary dubbing, gdyż on podbił moje serce. Do tego zawiera on też wiele zabawnych tekstów, które w nowej wersji już nie brzmiały tak zabawnie.
Na sam koniec muszę powiedzieć, że choć powstało (i do dziś powstaje) jeszcze sporo seriali, a także filmów pełnometrażowych o przygodach Bugsa i jego zwariowanej paczki, to jednak zawsze na pierwszym miejscu będę stawiał te stare i dobre „ZWARIOWANE MELODIE”, które zapewniły mi wiele rozrywki w dzieciństwie i jestem pewien, że podbiją one serca jeszcze niejednego widza.

niedziela, 8 listopada 2020

Żukosoczek (1989-1991)


Dzisiaj opowiemy sobie o dość nietypowej bajce, ponieważ jest to bajka niby dla dzieci, ale chyba bardziej ona zachwyca i śmieszy dorosłych widzów, ponieważ dzieciaki w większości raczej nie zrozumieją dużej części żartów, jakie tutaj padają. A pada ich naprawdę wiele i niektóre bazują na dość czarnym, ale też bardzo zwariowanym humorze. Mowa tutaj oczywiście o rewelacyjnym serialu animowanym Tima Burtona „ŻUKOSOCZEK”.
Wszystko zaczęło się od filmu w reżyserii Tima Burtona „SOK W ŻUKA”. Opowiadał on dość zwariowaną historię, w której pewne małżeństwo ginie w wypadku, ale wraca do swojego domu jako duchy. Gdy pewnego dnia w tym domu zamieszkuje małżeństwo z nastoletnią córką Lydią, duchy chcą ich wygonić ze swego domu, dlatego kontaktują się z duchowym egzorcystą, który nosi imię Żukosoczek lub jak wolicie, Sok z Żuka. Facet dość szybko staje się poważnym problemem dla swoich zleceniodawców i trzeba się go pozbyć, zwłaszcza, że ma on niecne zamiary wobec Lydii (która zaprzyjaźnia z naszymi bohaterami) i nawet próbuje ją zmusić do ślubu. Ostatecznie drań zostaje wygnany w zaświaty, zaś nasi bohaterowie pozostają w domu jako jedyni prawdziwi przyjaciele Lydii, której rodzice chyba do końca nie orientują się w tym, co się działo przez cały ten film. No, po prostu rodzice roku, tak swoją drogą!
W roli tytułowego bohatera wystąpił znakomity aktor Michael Keaton. Tim Burton był tak zachwycony swoim filmem, że chciał nakręcić kontynuację, ale potem realizował kolejne filmy i zrezygnował z tych planów. W międzyczasie powstał „BATMAN” z 1989 roku i Keaton zagrał tam tytułową rolę i nikt już nie pamiętał jego roli Żukosoczka. Ale nie zapomniał o niej Tim Burton, który postanowił stworzyć coś nawiązującego do swego filmu. I tak właśnie powstał znakomity serial animowany, o którym będziemy dzisiaj mówić.
Serial ten powstał rok po nakręceniu filmu i jest to produkcja komediowa, jednak zawierająca w sobie pewne elementy horroru oraz typowego dla Burtona czarnego humoru. Kilka postaci, jak np. Żukosoczek, Lydia, jej rodzice (państwo Deetz) zostały zaczerpnięte z serialu, przy czym jednak tutaj mają nieco inne charaktery i osobowości. Przede wszystkim Lydia, która była w pewnym sensie ofiarą głupkowatych zakusów Żukosoczka w filmie, tutaj jest jego najlepszą przyjaciółką i oboje darzą się serdeczną przyjaźnią na dobre i na złe, choć chyba nieco częściej na złe. Sam Żukosoczek raczej traktuje Lydię jak młodszą siostrę, choć chwilami zdaje się o tym zapominać i zaleca się do niej, jak do ukochanej i potrafi mówić do niej per. „skarbie” czy „kochanie”. Lydia jednak zdaje się nie zwracać na to większej uwagi, tolerując głupkowate zachowanie Żukosoczka, od którego jest chyba znacznie bardziej dojrzała emocjonalnie. Mimo tego, że jej drogi przyjaciel dość często działa jej na nerwy, to jednak mimo wszystko wręcz uwielbia spędzać z nim czas, gdyż w gruncie rzeczy jest całkiem fajny i raczej trudno go jej nie lubić. Sam Żukosoczek jest postacią dość zwariowaną i mieszka w swoi własnym świecie, który jest naprawdę absurdalny, pełen nietypowych stworów i nosi nazwę Neitherworld. Świat ten jest zamieszkały przez różnego rodzaju dziwadła, potwory i duchy, gdzie absurd i horror są raczej na porządku dziennym. Mimo to Żukosoczek jest tam kimś w rodzaju zakały, głównie z powodu swojego raczej dosyć głupkowatego charakteru i chęci robienia głupich żartów, które nie każdego jednak bawią. Sam Żukosoczek chodzi też dziwacznie ubrany, w garnitur w biało-czarne pasy, a jego twarz, włosy i zęby posiadają nietypowe kolory. Łatwo zatem jest dostrzec, iż to niezły dziwak. Do tego posiada magiczną moc, które pozwala mu robić naprawdę wiele dziwacznych rzeczy, aby zapewnić sobie rozrywkę, nie zawsze miłą dla innych. Dodatkowo warto zauważyć, że lubi też używać zwrotu „It’s showtime!”, które wypowiada zazwyczaj na chwilę przed jakąś dziką katastrofą.
Co zaś do Lydii, to jest ona sympatyczną, choć też dość niezwykłą nastolatką, uważaną przez rówieśników za dziwaczkę i w sumie nie bez powodu, gdyż żyje ona w swoim własnym świecie, który jest pełen makabry i straszydeł. Nie potrafi się też porozumieć z rodzicami, którzy są parą typowych amerykańskich yuppie z fatalnym wręcz gustem. Na szczęście ma wiernego przyjaciela na dobre i na złe, który jest odrażający i zarazem też obdarzony osobliwym poczuciem humoru. Tym przyjacielem jest właśnie Żukosoczek. Lydia niejeden raz gości tego sympatycznego, choć chwilami również dość obscenicznego ducha w swoim świecie. Żukosoczek odwiedza ją tam sam z własnej woli, a czasami przywołany przez nią, gdyż Lydia może go przywołać, lecz żeby to zrobić, musi wypowiedzieć odpowiednią formułę, a na koniec trzykrotnie powtórzyć imię „Żukosoczka”. Nieraz też dla odmiany upiór zabiera dziewczynę do swojego świata, gdzie we dwoje spędzają miło czas w towarzystwie swoim oraz trzech wiernych kumpli Żukosoczka, którymi są: szkielet Jacques, pajęczyca Ginger oraz Potwór z sąsiedniej ulicy. Przygody naszej paczki są niekiedy naprawdę zwariowane i nawiązują do słynnych filmów bądź książek np. w jednym odcinku Lydia ma sen, w którym śni się jej, że trafia do Krainy Ooz i tam spotyka Żukosoczka, Jacquesa i Potwora, którzy odgrywają kolejno role Stracha na Wróble, Blaszanego Drwala i Tchórzliwego Lwa. Dodatkowo jeszcze Ginger gra pieska Toto, zaś zła koleżanka Lydii z klasy wciela się w rolę Złej Wiedźmy z Zachodu. Cały odcinek zaś nawiązuje do filmu „CZARNOKSIĘŻNIK Z KRAINY OZ” z 1939 roku. Rzecz jasna to nawiązanie dostrzeże jedynie uważny widz, który bardzo dobrze zna stare, dobre kino.
Najśmieszniejsze są jednak odcinki nawiązujące w jakiś zabawny sposób do polityki oraz życia bogatych przedsiębiorców i celebrytów. W jednym odcinku burmistrz krainy, w której dzieje się akcja serialu, za bardzo naraża się ludziom i dlatego ci postanawiają wybrać innego burmistrza. Żukosoczek, namówiony przez Lydię i przyjaciół, staje do kandydatury wraz z poprzednim burmistrzem jako swoim rywalem. Mimo tego, że ex-burmistrz oszukuje, ostatecznie Żukosoczek wygrywa, w dużej mierze dzięki pomocy Lydii, która mu doradza. Niestety, sława i woda sodowa szybko uderzają upiorowi do głowy, przez co pozwala sobie na to, aby przyjmować łapówki i wyrazić zgodę na produkcję autostrady tam, gdzie powinny powstać nowe domy i jeszcze na kilka innych rzeczy. Lydia i przyjaciele mają tego dość i dlatego Lydia, udając seksowną kobietę w woalce, uwodzi Żukosoczka i wciąga go w pułapkę, wskutek czego ten zostaje nagrany, kiedy bierze łapówkę i jego dni na stanowisku są już policzone. Mimo to postanawia jeszcze coś naprawić i z pomocą Lydii udaremnia on budowę autostrady i wykorzystując swoje ostatnie minuty kadencji, ustanawia całkowity zakaz realizacji wyżej wspomnianej inwestycji na sto lat. Jedyne jednak, co nasz bohater wyciągnął z tej lekcji to fakt, aby nie brać łapówek na oczach kamer. Na końcu odcinka pada zaś niesamowicie zabawny dialog:

ŻUKOSOCZEK: Dręczy mnie jedna zagadka. Kim był kociak ukryty za woalką?
LYDIA (tonem, który przybrała jako „kociak”): Kochanie... Czekałam na to pytanie.
ŻUKOSOCZEK (w szoku): Aaaaaaaa! Ty, Lydio?! (pada na ziemię) I jak tu odróżnić przyjaciół od wrogów?

Sam odcinek jest niesamowicie zabawny i prawdę mówiąc, chyba bardziej go zrozumieją dorośli niż dzieci. Zdecydowanie dla nich będzie on bardziej zabawny. W końcu na pewno dzieciaki nie zrozumieją zawirowań politycznych i wszelkich kpin z polityki, jakie padają w tym serialu. Prócz tego również zabawne teksty typu: „Jestem duchem antysystemowym” lub inne zabawne kwestie Żukosoczka, jak choćby: „W przeciwieństwie do mojego rywala nie składam wam żadnych obietnic, bo i tak przecież bym ich nie dotrzymał” też raczej dzieci nie pojmą xD Również zabawne praktyki polityczne, jakie widzimy w tym serialu, po prostu bawią do łez, ale raczej tylko dorosły widz to zrozumie. Dziecko będzie bardziej ubawione tym, że Żukosoczek robi zabawne rzeczy i się nieźle przy tym wygłupia. Ale całość tego wyszukanego humoru na pewno o wiele bardziej zrozumieją dorośli widzowie. Zresztą Tim Burton nigdy nie powiedział, że jest to bajka dla dzieci, dlatego raczej nie powinno się jej tak traktować. Raczej jako zwariowany serial animowany z czarnym humorem w roli głównej.
Serial leciał swego czasu na Canal +, tam też miałem możliwość obejrzeć go jako dzieciak. Potem leciał na Cartoon Network, a ostatecznie na Polsacie, choć tam leciał w wersji z lektorem, zaś poprzednie kanały emitowały go w wersji z polskim dubbingiem. Dzisiaj niestety, ku mojej wielkiej rozpaczy, serial nie jest dostępny w całości po polsku. Znalazłem w Internecie jedynie dwa odcinku z polskim dubbingiem, pozostałe nie są dostępne. Bardzo bym jednak chciał, aby było inaczej, gdyż chciałbym obejrzeć serial w całości, bo wart jest on tego. Mam nadzieję, że kiedyś jego sytuacja w Polsce się zmieni i szersza publiczność zdoła go kiedyś obejrzeć w całości.
Na koniec jeszcze słowa o polskim dubbingu. A ten ma naprawdę świetną obsadę. A występują w niej:

Jacek Czyż jako Żukosoczek
Anna Apostolakis-Gluzińska jako Lydia
Jacek Bończyk jako Jacques
Joanna Wizmur jako Ginger
Marcin Sosnowski jako Potwór z sąsiedniej ulicy
Andrzej Arciszewski jako Doktor Umrzyk
Wojciech Machnicki jako Burmistrz
Miriam Aleksandrowicz jako Pocisk z rykoszetu oraz Drąca się łata na spodniach
January Brunov
Elżbieta Jędrzejewska
Tomasz Jarosz
Krystyna Kozanecka
Jacek Kałucki
Mariusz Leszczyński
Lucyna Malec
Dariusz Odija
Ewa Kania
Krzysztof Krupiński
Tomasz Marzecki

Jeżeli zatem lubicie filmy Tima Burtona lub po prostu serial animowane z niesamowitym poczuciem humoru, które jednak lepiej zrozumieją dorośli niż dzieci, to zdecydowanie ten serial jest dla was. Polecam go też serdecznie wszystkim miłośnikom polskiego dubbingu i jego mistrzów, a zwłaszcza nieżyjącego już niestety wielkiego Jacka Czyża, który w tej bajce zagrał rolę swego życia, to znaczy jedną z życiowych ról, gdyż był to wybitny aktor i oprócz roli Żukosoczka doskonale też zagrał Tygryska z przygód Kubusia Puchatka, wezyra Nic-Po-Nim, Diabła Tasmańskiego oraz pana Quimby (szefa Inspektora Gadżeta). Postać Żukosoczka jest dziś prawie zapomniana w dorobku Jacka Czyża, a niesłusznie, dlatego też warto ją przypomnieć młodemu pokoleniu widzów. Sądzę, że pokocha ją ono równie mocno, co starsze pokolenie.

Dogtanian i muszkieterowie (1981-1982)

Muszkieterów dzielnych trzech Świat wspaniały dziś poznamy. Jeden tu za wszystkich, A wszyscy za jednego. Oddać życie każdy z nich Gotów jes...